Prawo i Sprawiedliwość zaczęło kampanię, backspe, backspace…. Jarosław Kaczyński zaczął medialną kampanię wyborczą. Wystosował list do Premiera, który do tej pory był tylko panem Tuskiem. Martwi się o tragiczną sytuację w rolnictwie a strach o „bezpieczeństwo żywnościowe” społeczeństwa „utrudzonego” kłopotami zaopatrzenia się w produkty pierwszej potrzeby i zniecierpliwionego zamknięciem granicy z Rosją na polskie warzywa, spowodował konieczność zwrócenia się do premiera Tuska. Najbardziej skutecznym sposobem dotarcia do Premiera jest dla lidera opozycji blogowisko salon24.
Ponieważ żyję już dosyć długo na tym świecie więc takie zagrożenie nieuchronnie skojarzyły mi się z przeszłością. Niejednokrotnie w historii PRL’u mieliśmy „żywnościowe zagrożenia” czyli puste sklepowe półki, czarny rynek na cielęcinę i pomarańcze sprzedawane na sztuki z okazji kościelnych świąt. Były również przemówienia w telewizji i apele o zwiększenie produkcji z hektara gdyż kapitaliści rzucali nam kłody pod nogi a pogoda nie chciała się dostosować do polskiego klimatu.
Pogoda przez te wszystkie ubiegłe lata jeszcze się nie przystosowała (co umiejętnie wykorzystuje Premier w swojej reklamowej kampanii jeżdżąc albo na wały albo do domów bez dachów) ale również „rynki żywnościowe są destabilizowane”. W mojej głowie, co prawda na krótko, pojawiło się podejrzenie że Prezes wie na ten temat więcej niż wolno mu powiedzieć, ale szybko znikło. Przecież pan Kaczyński nie tylko nie ukrywa ale nawet tłumaczy iż minister Sawicki podrózuje sobie po Europie (w jakim celu chciałoby się zapytać?) a polskie rolnictwo leży czyli nie dostaje tyle złociszów ile ich koledzy na zachodzie Europy. Ciekawi mnie to bardzo dlaczego tak jest gdyż jest to rażąca niesprawiedliwość ale również chciałbym się od Prezesa dowiedzieć dlaczego to holenderscy chłopi zakładają gospodarstwa w Polsce a polskich rolników w Holandii nie widać. Ale nie powołujmy się na logikę, nie o nią przecież tutaj chodzi. Gdyby tak było wspomniałby Prezes niewątpliwie pisowskie propozycje dotyczące warunków rozwoju rolnictwa z partyjnego programu: „Istnieją przynajmniej dwa warunki, które musimy spełnić, aby polskie rolnictwo było konkurencyjne: obniżenie kosztów produkcji rolniczej oraz poprawa bezpieczeństwa żywności”.
Jarosław Kaczyński przedstawiał już swoje propozycje dotyczące szkolnictwie w liście do uczniów, dyskutował z Adamem Małyszem z okazji zakupów w Biedronce, teraz komunikuje się z Premierem za pośrednictwem blogierów. Wydawałoby się logiczne aby zapytać: kiedy panie Prezesie zacznie Pan wykonywać swoje statutowe obowiązki i zacznie dyskutować z polskim Premierem w Sejmie? Tam jest miejsce na propozycje opozycji i dyskusje w celu polepszenia polityki rządu. Tam trzeba się zaprezentować znajomością materii w której się poseł wypowiada i tam trzeba uzmysłowić potrzebę zmian które proponuje Pan publicznym listem do blogierów salonu24. I tam się można wykazać skutecznością swoich argumentów w dyskusji z ministrem rolnictwa.
Jarosław Kaczyński rozpoczął kampanię reklamową. Przed wyborami nie jest to nic dziwnego, co więcej: jest to uzasadnione. Lecz wysyłanie listu do Premiera za pośrednictwem blogierskiego forum jest tylko trickiem pozwalającym uniknąć odpowiedzialności za wypowiadane słowa. Bo Prezes chciałby przenieść merytoryczną dyskusję w sferę niebytu. Chyba ze jest gotowy do „tuskowej” wypowiedzi w Onecie. Co zresztą dodałoby pikanterii do sposobu komunikowania się opozycji z rządem.
p.s. Ciekawa reakcja we wpisie Ufki, sympatyzantki Prezesa, na Jego apel. Ufka pisze: „Sama nie komentowałam, bo po co? List był do Premiera, nie do mnie”.
Ciekawa sprawa, „prywatny” list ukazujący się w mediach i przekonanie że to przecież nie do wyborców J Z taką „logiką” można zrozumieć dlaczego Prezes ma zawsze rację. Po prostu trzeba wierzyć, myśleć nielzia.


Komentarze
Pokaż komentarze (87)