Lchlip Lchlip
628
BLOG

Panie Prezesie, proszę się uśmiechnąć!

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 33

 

Walka o wyborców trwa. Prowadzą ją wszyscy od prawa do lewa, politycy, dziennikarze, literaci, aktorzy i oczywiście blogierzy. Podzieleni na obozy. Ale wszyscy robią to samo: bronią swojego a kpią, wyszydzają i krytykują „przeciwnika”. Metody podobne albo takie same tylko kryteria wartości się zmieniają. Bo „swój” jest dobry z definicji a więc „ten drugi” musi być zły. Logika nie do podważenia a wynik dyskusji z góry jest znany. Jeżeli brak już argumentów do wykazania oczywistych racji „swojego” to zamykamy usta przeciwnikowi sprawdzoną metodą porównawczą: przecież „mój” robi tylko to samo, co „tamten”, więc w czym problem? A że jedno i drugie złe a my sami usprawiedliwiamy złe metody używane przez oponenta i zrównujemy się z nim moralną oceną, którą zwalczamy nie jest już istotne. Problem z głowy.
Jakoś tak mi się zaczęło pisanie tego bloga, chociaż tak naprawdę chciałem o czymś innym. O krytyce, negatywizmie i uśmiechu. Istotne pojęcia odgrywające olbrzymią rolę w naszym życiu, osobistym, pracy i ogólnie rzecz biorąc kontaktach z ludźmi. Jaka jest różnica w naszym odbieraniu osób uśmiechniętych, zadowolonych z życia, pozytywnie do niego nastawionych, patrzących z nadzieją w przyszłość, podkreślających nasze osobiste zalety i dostrzegające je w swoim otoczeniu a osobami zgorzkniałymi, uskarżającymi się na wszystkie doznane niepowodzenia, ciemno widzące przyszłość, wypominające nam nasze błędy i wady oraz krytykujące naszych bliskich.
Odpowiedz na powyższe pytanie nie jest trudna gdyż intuicyjnie wyczuwamy pozytywną energię rozsyłaną przez optymistów. Jest to ludzka natura skierowana na działania pobudzające do aktywności a nie ją tłumiące. Dodajemy sobie i innym energii w celu przezwyciężenia trudności, przejściu przez trudne okresy w życiu, zwalczaniu zmęczenia czy mobilizacji przy nowych zadaniach. To optymizm ratuje nas przed wpadnięciem w marazm i skoncentrowaniu się na doznanych porażkach. Czasami jest to optymizm „na kredyt” który najczęściej otrzymujemy od kochających nas, bliskich osób, ale często i od szefa w pracy wierzącego w nasze możliwości. Często dodaje to nam skrzydeł bez pomocy psychologa, którego porady zasięga w dzisiejszych czasach coraz więcej osób dotkniętych depresjami i niepotrafiących znaleźć w sobie wystarczającej dawki optymizmu.
W politycznych kampaniach optymizm jest gwarancja sukcesu. I nie mam na myśli wiary w wygranie wyborów. Jest to coś bardziej zasadniczego a mianowicie przekazanie potencjalnym wyborcom optymizmu, jeśli chodzi o ich życie, rozwój i przyszłość przed nimi stojącą. Nie zwalnia to oczywiście od realizmu w widzeniu świata, jego i własnych problemów Ale pozytywne podejście, uśmiech zamiast naburmuszenia, chęć współpracy ze wszystkimi w jednym celu, próba wyciągnięcia ręki do oponenta i próba osiągnięcia porozumienia ponad podziałami jest pozytywnym czynnikiem którego wszyscy potrzebujemy. Krytyka i krytykanctwo na każdym kroku w polityce tak jak i w życiu osobistym powoduje, w miarę upływu czasu, uczucie zobojętnienia. Długie listy zarzutów, odmawianie prawa do bycia we wspólnocie, ponieważ inaczej odczuwamy zasady, którymi powinna się rządzić, wywyższanie się i udawadnianie, że nie mamy prawa do współdecydowania o wspólnym losie, ponieważ należymy do tej czy innej grupy społecznej, powoduje nie tylko niechęć do rzeczowych dyskusji, ale „zamyka” również we własnym świecie, w którym stworzyliśmy sobie obronę w postaci naszych własnych pozytywów.
Mamy dwie główne partie walczące o zwycięstwo. Mamy liderów prezentujących się przed społeczeństwem. Powyższe dywagacje odnoszą się oczywiście do obu panów i ich sposobu prezentacji w mediach. Odnosi się to również do ich partii gdyż oni decydują o ich obliczu. I chyba nie jest przypadkiem że z PiS’u posłowie odchodzą a do PO przychodzą. To oczywiście nie „uśmiech” o tym decyduje ale, być może przypadkowo, potwierdza ogólną regułę przyciągania pozytywną energią. A jak na razie przekłada się to na wyborcze sondaże. I prawdopodobnie przełoży się na wynik wyborów na jesieni. Dlatego mam dobrą radę J dla Jarosława Kaczyńskiego: panie Prezesie, jeśli myśli Pan o zwycięstwie wyborczym, proszę się uśmiechnąć!
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka