Zapoznałem się szczegółowo z programem wyborczym Prawa i Sprawiedliwosci. Na lata 2009-2011 ( programpis.org.pl). Nie wiem dlaczego nie na następną rządową kadencję i kolejne lata ale zakładam,że jest to ważny program partii i komitetu wyborczego który będzie podstawą po ewentualnie wygranych wyborach.
Zamierzenia PiS’u podzielone są na 20 najważniejszych dla partii spraw. Od rodziny poprzez zdrowie, pracę i politykę zagraniczną do bezpieczeństwa energetycznego i transportu. Omówione są krótko i zwiężle wszystkie niedostatki a tytuły podrozdziałów są jednocześnie wyliczeniem propozycji do zrealizowania. Jest to długa lista zawierająca ponad setkę propozycji do naprawy Państwa i poprawienia życia obywateli. Przy rozdziale Zdrowie mówi się na przykład o: stworzeniu sieci szpitali publicznych, likwidacji NFZ, skróceniu kolejek do lekarza i obniżeniu ceny leków. Rozdział Transport mówi o unowocześnieniu kolei, wybudowaniu dróg, inwestycjach w transport wodny i budowie portu lotniczego a Seniorom proponuje się sprawiedliwsze waloryzowanie emerytur, obniżenie ceny leków i zapewnienie im lepszej opieki.
Bardzo długa lista sprawiedliwych, konkretnych i jak sądzę przez wszystkich popieranych celów do osiągnięcia. Może i powinien podpisać się pod nią każdy obywatel. Wszyscy przecież chcemy żeby było lepiej.
Jest tylko jedno, małe ale. Nie ma w propozycjach PiS’u ani słowa o państwowych finansach czy reformie emerytur. O zmniejszeniu długu publicznego, o wpływach i wydatkach budżetowych. Nie ma ani słowa o kryzysie unii europejskiej i Europie dwóch szybkości. Nie ma Po Prostu propozycji skąd na to wszystko wziąć pieniądze i jednocześnie zmniejszyć dług.
Zrealizowanie zadeklarowanego programu to proces na dziesięciolecia. Nie bardzo rozumiem dlaczego określa sie go na lata 2009-2011 wspominając jednocześnie o wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. I jak może być programem wyborczym nie podając żadnych rozwiązań pozwalających zrealizować zamierzone cele. Jak je osiągnąć, skąd wziąć fundusze i miliardy na osiągnięcie szczytnych celów. Przecież za wszystko trzeba płacić, pieniądze nie spadają z nieba i trzeba określać priorytety realizowane w pierwszej kolejności. Jakie one są? Co jest ważniejsze: emerytury czy szpitale, subsydie dla młodych rodzin czy podwojenie liczby jeżdzących pociągami, współfinansowania remontów ulic prowadzonych przez miasta i wsie jeżeli powstanie wydzielona, nowoczesna ścieżka rowerowa czy powiększyć wydatki na rolnictwo. Pytania podstawowe , bez których kierowanie państwem nie jest możliwe a stymulacja jego rozwoju nie do osiągnięcia.
Brak podstawy finansowej w programie PiS’u jest podstawowym brakiem wskazującym na tylko i wyłącznie jego propagandowe działanie. Trudno oczekiwać aby ktokolwiek zajmujący się choćby domowymi finansami mógł poważnie potraktować obietnice w nim zawarte. Są w nim obietnice bez pokrycia i budzenie złudzeń że chęć i piękne słowa zastąpią rzeczywistość. A ta wskazuje raczej w kierunku zaciskania pasa niż rozdysponowywania nieistniejących, finansowych zasobów.
Budowanie zamków na wodzie i chyba jednak oszukiwanie wyborców obietnicami bez pokrycia jest główną cechą programu wyborczego PiS’u. I dlatego mniej dziwi odmowa brania udziału w publicznych, telewizyjnych dyskusjach na istotne dla wyborców tematy. Balon łatwo można przekłuć a nie byłoby to korzystne dla partii starającej się wziąć „ster w swoje ręce”. Można twierdzić że można lepiej ale trzeba jeszcze to wykazać. Zaprezentowany przez PiS program niestety tego nie pokazuje. A budzi tylko pytania na które nie ma odpowiedzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)