Lchlip Lchlip
747
BLOG

Wybory w katolickim kraju

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 11

 

Ile mamy w Polsce, kraju katolickim, partii broniących chrześcijańskich wartości? Partii próbujących wprowadzać naukę społeczną Kościoła do naszej polityki? Ilu jest katolickich polityków definiujących swoje ideały i życiowe cele w partii politycznej stawiającej na pierwszym miejscu morał, katolicką etykę i propagowanie nadrzędnych duchowych wartości? Zdolnych do wzbudzenia szacunku w milionach Polaków uważających się przecież za katolików, będących intelektualnie w stanie połączyć przekonania z ich wykładnią w codziennym życiu i przekonać nas, wyborców, że warto walczyć w sekularyzującej się coraz bardziej Europie, o budowanie społeczeństwa opartego na współczesnym rozumieniu i stosowanu katolickiego morale.
 
W Niemczech, we Włoszech, Holandii a nawet Szwecji takie partie istnieją. Niektóre są chrześcijańskimi tylko z nazwy ale powstały w oparciu o chrześcijańskie etos. Nie zawsze afiszują sie w codziennej polityce z religijnymi przekonaniami ale walczą o to co możliwe w propagowaniu i realizacji swoich programowych, religijnych zapatrywań. Są obecne w życiu politycznym społeczenstw i posiadają zdolność głoszenia swoich ideałów.
 
Polskie społeczeństwo szczyci się w dużej mierze swoją religijnością czy katolicyzmem. Partia prawicowa za jaką uważa się Prawo i Sprawiedlowość często występuje w obronie swojego katolickiego elektoratu. Pojawia się w tym kontekście często nazwisko o. Rydzyka i nazwa Radia Maryja. Jest to jednak wywoływanie skojarzeń, które nie łączą się na pierwszym miejscu z Wiarą, Pismem Świętym czy chrześcijańską etyką. Raczej z biznesem i moherowymi beretami. Doskonale uwidacznia to ślepy zaułek w który zawędrował polski reprezentant katolicyzmu. Nauki o. Rydzyka wygłaszane są w Brukseli a jego perypetie podatkowe bardziej nas interesują niż wykładnia ślubów zakonnych, przez niego, kiedyś składanych.
 
Synonimem prawicy w Polsce stało się nazwisko Jarosława Kaczyńskiego i jego partii Prawo i Sprawiedliwość. Jeżeli przyjrzeć sie popularnej definicji tego pojęcia z Wikipedii to odnosi się wrażenie, że stało się to przez zwyczajne nieporozumienie. O ile można jeszcze dyskutować że PiS odnosi się z szacunkiem do polskich tradycji to szacunek dla autorytetów czy religii to raczej puste słowa. Wypowiadane ale w praktyce nie mające nic wspólnego z „duchem” tych pojęć. W wystąpieniach Prezesa PiS’u mimo najlepszych chęci trudno się doszukać przykładów chrześcijańskich postaw. I naprawdę nie wiadomo jak rozumie On te pojęcia nie mówiąc o stosowaniu ich w praktyce.
Przypomina się w związku z tym nazwisko Marka Jurka i jego „kariera” w PiS’ie oraz po dobrowolnym odejściu z tej partii. Postać i ruch polityczny który reprezentował a do którego można się odnosić tylko z szacunkiem został skutecznie unicestwiony.
 
Postać niegdysiejszego posła Jurka jest dosyć symboliczna i pokazuje dosyć wyrażnie jak rozumiany jest katolicyzm w Polsce. Wartości, które pan Jurek reprezentował nie były w katolickim kraju na tyle istotne aby mogł się przebić wśród politycznych hochsztaplerów. Jesteśmy katolikami w przeważającej, DEKLAROWANEJ większości lecz Prawica Rzeczypospolitej znika a powstaje Ruch Palikota. I ten sam Prezes współodpowiedzialny za odejście pana Jurka ze swojej partii nie będzie podawał teraz ręki Palikotowi.
 
Jesteśmy po wyborach. Dyskusje w pełnym toku. Czy przyjmą taki sam kierunek jak zdarzało się to już wielokrotnie? Obrona PiS’u a przedewszystkim Kaczyńskiego za wszelką cenę, czy zastanowienie się ile już straconego czasu na bezowocne dyskusje o tym samym. Jak na razie pojawiają się nieśmiałe próby przełamania wodzostwa Jarosława Kaczyńskiego. Ja sam, od wielu lat reprezentuję pogląd, że jest On nieświadomym zagrożeniem dla formowania się w Polsce stabilnej, pluralistycznej prawicowej sceny politycznej. Niszczenie wszelkich incjatyw poszukujących „nowej drogi”, niemożnośc otwartej, ideowej dyskusji w samej partii, całkowite podporządkowanie partyjnych struktur jednej osobie, niszczenie wewnętrnej konkurencji i oddolnych inicjatyw, zawsze były czynnikami prowadzącymi do marazmu i bezsilnośći. Niemożność wyrwania się z tego zamkniętego kręgu jest fatum, w którym obecny stan posiadania stał się „złotym cielcem” ważniejszym od zwrócenia się ku możliwościom rozwoju.
 
Wyniki wyborów są najlepszym momentem do „burzy mózgów”. Czy Prawo i Sprawiedliwość będzie do tego zdolne? Czy znajdą się odważni do podjęcia NOWYCH wyzwań? Czy polska tzw. prawica pozostanie taką jaką była? Czekając na „uśmiech losu” czyli pogorszenie się sytuacji w Polsce i społeczne protesty? Czy to naprawdę jest jej celem?
Co o tym myślicie? Warto naruszać tabu?
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka