Zapoznając się po wyborach z opiniami prawicowych publicystów i polityków ma się wrażenie, że uważają Polaków za kompletnych idiotów. Mam to wrażenie po obejrzeniu video wywiadów w GPC, Rzepie, przeczytaniu „wpolityce”, „Uwazam że” i „Naszego Dziennika”. Ten ostatni zapoznaje nas z wynikami wyborów w polskim kontyngencie w Afganistanie gdzie PiS wygrał stosunkiem głosów 670 do 492 oddanych na PO. Informacja ze SG tego dziennika.
Sam Jarosław Kaczyński po kolejnych, przegranych wyborach oznajmia:nie zrezygnuję, (tak jak obiecywałem) bo to mnie witają okrzykami "Jarosław Polskę zbaw".
Bronisław Wildstein uważa że ten rząd nie powinien zostać wybrany. Może i nie powinien ale jednak prawie 40% Polaków na niego głosuje. Dlaczego? Odpowiedz znana od wielu lat: media. Pan RAZ wyraża pogląd bardziej zniuansowany dowodząc, że tylko 1 mln Polaków czyta gazety a GW jeszcze mniej. No ale przecież telewizja dociera pod strzechy a ona nie za bardzo sprzyja opozycji.
Joanna Lichocka w chórze z BW też wyraża pogląd o wiadomych mediach. Pan Lis będący ich czołowym przedstawicielem pogrążył Prezesa. Jego ksiązka wydana przed wyborami jest dowodem amatorszczyzny doradców Prezesa, uważa pan Warzecha a RAZ oświadcza, że ktoś „podszepnął” Kaczyńskiemu aby przy autoryzacji swoich wypowiedzi jeszcze zaostrzyc wypowiedz o Merkel. Straterg jakim jest Prezes nie potrafił sam ocenić jaki wydzwięk wywoła jego opinia o niemieckiej Kanclerz.
Marek Kuchciński stonował swoje wypowiedzi i twierdzi,że tylko NIEKTÓRE media dezinformują. Wynikałoby z tego że sa informujące obiektywnie ale czy można im wierzyć? Jeżeli Marian Błaszczyk przekonuje nas o porównywalnym wyniku PiS’u z tym przed czterech lat a okazuje się, że różnica na niekorzyść roku 2011 wynosi prawie milion głosów to mam mu wierzyć czy nie? Jeżeli taka różnica jest prawdą to mam wierzyć Prezesowi twierdzącemu: ” Wszelkiego rodzaju rozliczenia po wyborach ... nie mają po prostu sensu” czy uznać milion głosów za istotny czynnik wyborczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (46)