Lchlip Lchlip
512
BLOG

PiS po wyborach

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 11

 

Atmosfera się uspakaja. Coraz więcej powyborczych, merytorycznych analiz. Sam Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Rzepie. Wytycza w nim kierunek wewnąrzpartyjnych dyskusji o porażce i przyznaje się do kilku błędów. Podaje również, chyba nieświadomie, istotne przyczyny niemożności wygranej PiS’u w przyszłości.
 
Prawo i Sprawiedliwość, ustami Prezesa, podaje jak bardzo obawia się zwiększenia ilości Polaków idących do urn wyborczych. Zwiększenie frekwencji jest zmorą dla PiS’u a Fundacja Batorego lansująca m.inn kampanie: „Idz na wybory, zmień kraj” w poprzednich wyborach przyczynia się do porażki. Profrekwencyjne hasła PO zachęcające 9 pażdziernika do udania się do urn wyborczych i tym razem zaskoczyły Prezesa i jego przewidywania wyniku wyborów.
Powyższe stwierdzenia są, według mnie, sednem doskonale streszczającym sytuację partii bojącej sie wyborców. Im więcej Polaków głosuje, im więcej osób poważnie traktujących swoje wyborcze prawa tym mniej szans dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest to najlepszym prognostykiem na przyszłość. I jeszcze raz uzmysławia niemożnośc aparatu partyjnego PiS’u z Prezesem na czele, do przetłumaczenia swoich pomysłów na patriotyczną, lepszą Polskę, na język zrozumiały dla przeciętnego krajana.
Nie wdaję się tutaj w głębsze rozważania co jest uważane przez prezesa partii za demokrację jeżeli udział „demos” w wyborach przeszkadza w jej wprowadzeniu. Ale jest to temat niezwykle interesujący, który pozwoliłby zrozumieć dogłębniej wiele z posunięć Prezesa.
 
Nieszczęsna wypowiedz o Merkel była rówież czynnikiem przegranej, uważa Jarosław Kaczyński. Osobiście nie bardzo się z tym zgadzam chociaż była napewno kontrowersyjna w wersji książkowej. Jednak jej odpowiednia wykładnia w nieszczęsnym wywiadzie z Lisem mogła stępić jej ostrze. Nie nastąpiło to jednak i w tym cała bieda. A wystarczyło tylko przecież wspomnieć o wyborcach z dawnego enerdowa którzy przyczynili się do wyboru swojej reprezentantki.
Kibice a właściwi PO’owski spot o nich jest sukcesem rządzącej partii, uważa Kaczyński. Tutaj jednak nie wspomina o swojej roli kiedy na początku kibolskiej afery dał sygnał do popierania demonstrantów na stadionach. Posłowie PiS’u stający w obronie kibiców popełnili błąd, uważa teraz Prezes. Dobre i to chciałoby się powiedzieć.
 
W wywiadzie w Rzepie jeden aspekt jest szczególnie widoczny. Pojawienie się nazwiska Michnika w pozytywnej tonacji oraz uznanie roli prezydenta Komorowskiego za realny i godny uznania czynnik na polskiej scenie politycznej. Są to istotne akcenty i jest ciekawe jak będą te dwa nazwiska dalej przez Kaczyńskiego traktowane. Stanowi to niewątpliwie otwarcie na, do tej pory, obłożone schizmą postacie. Należy również dodać nazwisko Schetyny o którym Prezes ma dobrą opinię jak również wyrażone zrozumienie dla decyzji Tuska o podtrzymanie składu rządu do końca roku. Granie na konflikt w PO? Napewno. Ale zbyt przejrzyste i dlatego bez szans.
 
Ciekawe myśli o Prezesie wypowiada jego dawny współpracownik, europoseł Michał Kamiński. Można mu zarzucać przejście na „wrogie” pozycje ale nie można mu odmówić logiki. Szczególnie porównanie Kaczyńskiego i Le Pena przemawia do wyobrażni i wskazuje na podobieństwa. I nie chodzi tu oczywiście o przyrównywanie idei które obaj panowie reprezentują ale system sprawowania wewnątrzpartyjnej, autorytatywnej władzy. Jest on oparty na tych samych podstawach i kieruje się tymi samymi przesłankami: przekonaniem o własnej wyższości i uznaniu partyjnych kolegów za pionki potrzebne tylko do wzmocnienia pozycji lidera.
Kamiński wypowiada również, mało słyszalny pogląd o instrumentalnym wykorzystywaniu Kościoła do realizacji własnych celów przez Kaczyńskiego. Powinno to być dla każdego oczywiste ale niestety nie jest. Chociaż przykładów jest wystarczająco dużo aby uznać to za pewnik. Wystarczy tylko wspomnieć nazwisko Jurka i zapoznać się z historią ustawy aborcyjnej lub pracami nad ustawą in vitro.
 
Przyszłośc partii opozycyjnej nie rysuje sie w jasnych barwch. To nic nowego i sytaucja znana jest od lat. Obecnie trzeba jednak uwzględnić już wyrażne i rosnące niezadowolenie wewnątrz partii. Widoczne zresztą coraz bardziej w s24. Beznadzieja, brak perspektyw, marazm i zamozadowolenie lokalnych działaczy, brak incjatywy i ochoty do rozmowy z „ludem” – (poseł Dorn wymieniany jako przykład), i co najważniejsze „psychiczny knebel” założony przez Prezesa tłumiący cokolwiek nowego zacznie kiełkować.
 
Dla popierających PiS smutna perspektywa. Jest to jednak wynik wieloletniego zamykania oczu na rzeczywistośc. Mścić się to będzie coraz bardziej. Z oczywistą szkodą dla milionów niezadowolonych. I z nowymi szansami dla populistycznych partii. Gdyż „nowe” będzie rosło w siłę a „stare” odchodzić. Tak jak w życie. Czy to się nam podoba czy nie.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka