Lchlip Lchlip
518
BLOG

Kości zostały rzucone

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 10

 

Nieuchronne staje się faktem. Ostatnia grupa mających jeszcze coś konkretnego do zaproponowania pisowców opuszcza partię. Zrozumienie tzw. „prezesowskiego kompromisu” uwidacznia podstawowe różnice dzielące młodsze pokolenie od starego, ambicje od marazmu, wolę działania i ryzyka od utonięcia w pluszowch fotelach. Mowa-trawa w wykonaniu Hofmana będącego tubą Prezesa pokazuje jak w soczewce banał, kompletną ideową pustkę i widoczne nawet u niego znudzenie powtarzaniem ciągle tych samych frazesów. I chociaż pan Ziobro nie porywa swoimi przemówieniami to jednak jego przesłanie jest jasne. Koniec z bezwarunkową akceptacją żądań Jarosława Kaczyńskiego.
 
Odejście ziobrowskiej grupy nie jest tylko kolejną ucieczką spod skrzydeł Prezesa. Masa krytyczna została osiągnięta i widać powoli kierunek w którym polska prawica będzie się posuwać. Jest to początek nowego. Kolejny podział będący zalążkiem formowania się nowej, prawicowej anty-Kaczyńskiej opozycji. To już nie są przemijające drgania zasklepionej, pisowskiej skorupy. To trzęsienie ziemi i początek powolnego zbliżania się wszystkich, przez lata odchodzących od Prezesa. Coraz bardziej widać jeden cel: odgrywanie znaczącej roli w polskiej, prawicowej polityce bez błogosławieństwa Prezesa.
 
Jarosław Kaczyński nie ma już prawdziwych sojuszników. Ci co pozostają są tylko marionetkami w nieustającej walce o władzę. Nie stanowią zagrożenia w walce o stołki, nie będą w stanie przyciągnąć nowych wyznawców swoimi pomysłami na „inną” Polskę i nie wygrają już żadnej kampanii w oczekiwaniu na krach polskiej gospodarki. Nie stanowią intelektualnego potencjału zdolnego ożywić sejmowe dyskusje, uzdrowić niewydolne i skłócone struktury partyjne czy zaproponować nowe pomysły na finansowo-budżetowe, rządowe perykele. Przez następne 4 lata będą mamić nas nowomową do której przywykli i której im nic nie zakłóci. Wypłata sejmowych apanaży jest wystarczającą nagrodą za posłuszeństwo.
 
Połączenie ziobrowców z PJN jest tylko kwestią czasu. Marek Jurek z ze swoją Prawicą Rzeczypospolitej jest potencjalnym kandydatem do rozmów. Ludwik Dorn? Trzyma się na uboczu czekając na swoją szansę ale chciałby odgrywać większą rolę niż do tej pory. Wszystkich łączy jedno: wyszli z PiSu i „zawdzięczają” swoją marginalizację Prezesowi. I chcieliby udowodnić, że stać ich na więcej niż do tej pory. A przecież ambicja na pierwszym miejscu skłania do działania.
 
Jak zachowa się o.Rydzyk w powstającym, nowym układzie? Poparcie dla Ziobrystów chociaż mało eksponowane jest jednak niewątpliwe a relacja z Prezesem ochłodziła się do poziomu jakiego nie było od lat. Czy będzie się już teraz bardziej angażował w popiranie rebeliantOw? Szystko na to wskazuje a jego poparcie, jest być może, warunkiem sukcesu ziobrystów. Przezież RM dysponuje krajowymi strukturami mogącymi być oparciem dla początkującej partii. I zapewniać zdobywanie poparcia wśród zaczynających wątpić w Kaczyńskiego.
 
Powstawanie nowych partii zaczyna się zawsze od powolnego rozpadania się starych. Procesu tego nie da się zatrzymać. Jest to postępująca wymiana kadr, idei, nowych środków działania, zmiany społecznych oczekiwań i ewolucyjnej zmiany pokoleń. Proces nieustający w którym młodsi przejmują rolę swoich nauczycieli. To oni będą nadawali ton w zmieniającej się Polsce. Oni dochodzić będą coraz bardziej do głosu i będą decydować o postępujących zmianach. Nie da się ich utrzymać „pod kloszem”. Tego naturalnego procesu Prezes nie zrozumiał. I nie tylko dlatego, że osobiste doświadczenia ukształtowały jego osobowość i zmumizowały polityczne postępowanie. Nie potrafił Po Prostu zmieniać się z duchem czasu. Jest to zaletą w oczach jego zwolenników. Ale mylą oni konsekwencję poglądów ze środkami działania potrzebnymi do osiągnięcia celów.
 
Rozpad polskiej prawicy czyli Prawa i Sprawiedliwości jest jedyną możliwością do sformowania nowej. Będzie to proces bolesny i wieloletni. Ale został zapoczątkowany. I to jest najważniejszym wnioskiem z ostatnich wydarzeń.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka