Szanowny Panie,
Na swoim blogu w salonie24 publikuje Pan swój list do członków partii Prawo i Sprawiedliwośc. Pozwalam sobie na niego zareagować mimo , że nie jestem członkiem tej partii. Opublikowanie Pańskich osobistych przemyśleń na temat ostatnich wyborów i sytuacji w PiS’ie na niezależnym forum internetowym jakim jest s24 odbieram jako zaproszenie do dyskusji nie tylko w gronie członków czy sympatyków partii, której jest Pan prezesem.
Swój list zaczyna Pan analizą sytuacji polskiej prawicy z lat 90-tych. Jej rozdrobnienie, odrzucenie realistycznej oceny sytuacji i dominacja przywódców były głównymi cechami charakteryzującymi niemożność do zjednoczenia wysiłków i stały się symbolem bezradności. Wspomina Pan również o irracjonalnym odrzucaniu porozumienia z innymi stronnictwami przez liderów prawicowych ugrupowań.
Powyższy opis historii sprzed lat przypomina jako żywo sytuację z roku 2011. Z jedną różnicą: w chwili obecnej polska prawica a tą reprezentuje PiS „nieubłaganie dąży” niejako do sytuacji sprzed 20 laty, którą Pan charakteryzuje. Od kilku lat następuje niepowstrzymane osłabienie ilościowe i jakościowe partyjnych elit Pańskiego stronnictwa jak również osób głosujących na tą partię. Pan sam wymienia 4 fazy rozłamów od roku 2007 do chwili obecnej. Jest to proces postępujący i przybierający na sile. Za każdym razem odchodzą Pańscy zastępcy czyli osoby będące Pana najbliższym zapleczem ideologiczno-programowym. Okazują się, za każdym razem, figurami spiskującymi i niegodnymi Pańskiego zaufania. Swoje działania nie podejmują pod wpływem emocji lecz konsekwentnej, planowanej od dłuższego czasu polityki która była Panu znana. Pisze Pan: „..gdy nie reaguje się na szkodliwe działania (rozłamowców), a nawet powierza się ich autorom ważne zadania...” amimo tego osoby te nagradzał Pan intratnymi kandydurami swojej partii do Parlamentu Europejskiego, wyborem do wyborczych komitetów decydujących o strategii lub, tak jak w przypadku pani Kempy, do kierowania ważnymi, partyjnymi strukturami.
W swojej analizie ostatniej wyborczej porażki podaje Pan mało koherentne fakty tłumaczące przegraną. Z jednej strony uważa Pan iż polityka gospodarcza Pańskiego rządu z lat 2005-2007, a nie pozytywna sytuacja gospodarcza na świecie, przyczyniła sie do ciągle trwającego wzrostu konsumcji w Polsce, z drugiej strony pisze Pan o „całkowitej niezdolności miedołężnej ekipy PO do rządzenia”. Nasuwa się oczywiście pytanie jak to jest możliwe jeżeli ta konsumpcja w ciągu ostatnich 4 lat pogłębiającego się finansowego kryzysu UE oraz nieudolnych rządów PO nie zmniejszyła się. Wydaje mi się iż podana przez Pana ocena nie odpowiada ani logice faktów ani odczuciu wyborców sprzed kilku tygodni. To przecież Pan wmawiał wyborcom wiarę w zwycięstwo PIS’u a dzisiaj wyznaje Pan pogląd, że: „pełne zwycięstwo mogło by się zdarzyć tylko w jakichś szczególnych i niemożliwych do przewidzenia okolicznościach”. Ta sytuacja zaistniała co prawda po tragicznej, smoleńskiej katastrofie ale również wtedy powszechne uczucia sympatii dla „Prawa i Sprawiedliwości” w polskim społeczeństwie nie potrafił Pan przekuć w zwycięstwo.
Brak konsekwencji w Pańskiej analizie przyczyn porażki wyborczej szuka Pan m.inn. w niecelnym porównaniu panów Tuska i Palikota. Mimo przyznania się do tego błędu, w powyborczych wystąpieniach zrównuje Pan jednak te postacie wypowiadając pogląd o coraz bardziej lewicującm programie Platformy Obywatelskiej.
Przyznanie się do błędu w sprawie wypowiedzi o Angeli Merkel jest chyba najwyrażniejszym uderzeniem się we własne piersi lecz dziwi jednak brak przedwyborczej, korygującej wypowiedzi niwelującej powstałe nieporozumienia. Po Panu jako doświadczonym polityku można było się spodziewać lepszej oceny politycznej rzeczywistości. Brak korekcji na powstałe zamieszanie i na negatywne reakcje po telewizyjnym wywiadzie u pana Lisa wskazuje jedynie na całkowite niezrozumienie społecznego odbioru Pańskiego wywiadu w tak zwalczanych przez Pana „nieobiektywnych” mediach.
Kończy Pan swój list zawołaniem o konsolidację i łączenie wszystkich uczciwych sił, jak rozumiem, aby wygrać następne wybory. Niestety praktyka ostatnich lat w PiS’ie, Pańskie analizy politycznej rzeczywistości i praktyczna realizacja tego, jak najbardziej słusznego hasła, wskazują na dokładnie odwrotne efekty. Polska prawica staje się coraz bardziej podzielona. Sympatyzujące z PiS’em grupy społeczne są coraz mniej w stanie zrozumieć rozdzwięk pomiędzy głoszonymi przez Pana ideami a praktyką powodującą podziały i rozłamy, odchodzenie i wykluczanie szeregowych członków i wyrazistych postaci z Pańskiej partii. Coraz bardziej traci ona możliwość odgrywania znaczącej roli na polskiej scenie politycznej. Podejmowane przez Pana decyzje kompletnie nie liczące się z głosami tak wiernych sympatyków jak np. prof. Staniszkis nieustannie prowadzą do marginalizacji i powrotu do sytuacji polskiej prawicy jaka była na początku lat 90-tych.
Nie jest Pan w stanie jednoczyć swojej partii, motywować i promować wybitne osobistości, dokonywać przemyślanych i odpowiedzialnych personalnych decyzji. Osiąga Pan cele wprost przeciwne do deklarowanych przyczyniając się do powstawania coraz większej ilości grup, incjatyw i stowarzyszeń mających swoje początki w PiS’ie. Odchodzących od realizowanej przez Pana osobiście linii programowej i personalnej. Niezadowolonych z Pańskiego przywództwa i rezultatów jakie ono przynosi.
Wyciągnięcie konsekwencji z powstałej sytuacji i wzięcie odpowiedzialności za własne działania cechują odpowiedzialnych polityków. Pan jako niekwestionowany przywódca „Prawa i Sprawiedliwości” jest odpowiedzialny za wszystkie działania tej partii, osiągane rezultaty wyborcze i rozdrobnienia jej potencjału intelektualnego. Pan w głównym stopniu jest twórcą minionej siły PiS’u ale i Pan powoduje degrengoladę i „zamieranie” tej partii. Z każdymi wyborami sprowadza Pan polską prawicę do tej która istniała 20 lat temu.
Panie prezesie Kaczyński, proszę zdjąć różowe okulary i przestać ciągle łudzić coraz bardziej oddalającym się zdobyciem serc większości Polaków! Szkoda zmarnowanego czasu! Trzeba zacząć łączyć a nie coraz bardziej dzielić. Nie tylko społeczeństwo ale i własną partię. Proszę wyciągnąć konsekwencje z rezultatów własnych działań!
Z poważaniem,
Lchlip
blogier salonu24


Komentarze
Pokaż komentarze (98)