Kampania wyborcza we Francji zakończona. Socjalista został wybrany na Prezydenta i to on będzie współdecydował o kierunkach jakie UE uzna za najlepsze w zwalczaniu kryzysu. Nicolas Sarkozy poniósł nieznaczną porażkę ale przegrał i odszedł na polityczną emeryturę. Tak jak zapowiadał.
Pierwsza wypowiedz Sarkoz’iego po ogłoszeniu wyników głosowania była nie tylko przyznaniem się do porażki ale również wzięciem za nią całkowitej odpowiedzialności i konsekwencji z niej wynikających. Pogratulował nowemu Prezydentowi wygranej: „Chciałbym mu życzyć wszystkiego najlepszego wobec trudności, bo na pewno będzie trudno. Ale z całego serca chciałbym, żeby Francja przeszła przez trudności, bo jest coś znacznie ważniejszego od nas, to jest nasz kraj – Francja”.
Ta wypowiedz, tak różna od naszej krajowej rzeczywistości, pokazuje przepaść istniejącą pomiędzy naszymi polskimi realiami i zachowaniami w polityce w zachodnich demokracjach. Jest to różnica „klasy” którą okazują politycy przyzwyczajeni do morderczych, wyborczych bojów lecz umiejący zejść z pola bitwy z honorem. Najważniejsza jest Ojczyzna! To nie tylko słowa lecz czyny uznające zaistniałe fakty. Mnie wyborcy nie zaufali lecz inny krajan będzie reprezentował i realizował, prawdopodobnie w inny sposób, cały Naród i jego żywotne interesy.
Jeżeli dobrze się zastanowić to powyższy obrazek wystarcza za wszelkie, kompleksowe i wyszukane porównania. On jest KWINTESENCJĄ dobrze pojętego interesu narodowego, demokracji i praw nią rządzących oraz zakorzenionej świadomości i zrozumienia czym jest PATRIOTYZM. Ja ze swoją partią przegrałem ale są inni realizujący te same dążenia w inny sposób i dlatego życzę im wszystkiego najlepszego.
Słowa Sarkozy’ego były końcowym akcentem w wyścigu o fotel prezydenta. Poprzedzała ją długa kampania wyborcza i również bardzo ważna telewizyjna debata obu kandydatów. Bardzo ostra lecz oparta na argumentach, propozycjach wyjścia z kryzysu i polepszenia gospodarczych osiągnięć. Przez 2,5 godziny śledziło ją 18 mln Francuzów. Dodając do tego frekwencję wyborczą przekraczającą 80% pokazuje to zaangażowanie obywateli w sprawy swojego kraju. W Polsce niecała połowa uprawnionych do głosowania była tego świadoma podczas ostatnich wyborów do Sejmu.
Jeszcze długo będziemy się uczyć od Francuzów. Oni wychowali sobie klasę polityczną na jaką zasłużyli. My też. I nie dziwmy się różnicom lecz wyciągajmy wnioski. Uczmy się co jest w polityce istotne, czy ważniejsze są imponderabilia czy sprawy decydujące o naszym jutrze. Uczmy się od lepszych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)