Lchlip Lchlip
362
BLOG

Groby i polityka

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 7

 

Dzień zwycięstwa armii radzieckiej. Nieszczególny powód do radości dla nas Polaków. 44 lata życia kraju i jego obywateli będące owocem tego zwycięstwa oddaliło nas od reszty Europy. Sowieckie metody „uszczęśliwiania” odeszły bezpowrotnie. Pozostała spuścizna z którą nasze społeczeństwo się boryka nie zdając sobie często nawet z tego sprawy. Sowiecki sposób myślenia nie mający wiele wspólnego z chrześcijańską kulturą od ponad tysiąclecia będącą opoką naszego Narodu.
 
Kultura chrześcijańska nie zajmuje się polityką. Walczy oczywiście ze szkodliwymi, niszczącymi człowieka prądami i ideami. Naucza i wyjaśnia do czego prowadzą, stara się uzmysłowić ze uniwersalne katolickie wartości nie są zarezerwowane dla konkretnej grupy społecznej, narodowej czy etnicznej. Pokazuje naukę Wiary adresowaną do każdego umiejącego sobie przyswoić wartości w niej zawarte a kamieniem węgielnym są Nauki Chrystusa. Kościół je interpretuje w przyswajalny dla nas wszystkich sposób i staramy się je wprowadzać w życie. Z lepszym lub gorszym skutkiem.
 
Pamięć o zmarłych jest istotnym elementem naszej Wiary. Naszej spuścizny i tradycji. Jak żadne społeczeństwo w Europie czcimy wspomnienia o bliskich, znajomych, znanych postaciach zapalając światło na ich grobach. Również na bezimiennych w których spoczywają ziemskie prochy. Darzymy szacunkiem miejsca pochówku, szczątki tam spoczywające nie różnią się od siebie. Proch jest tylko prochem.
 
Ale często okazuje się że są groby „lepsze i gorsze”, różniące się oczywiście swoim wyglądem ale również nazwiskiem, językiem krótkiej modlitwy lub jej brakiem lub cmentarzem na którym się znajdują. Niektóre są zapomniane, zniszczone, nie odwiedzane, są zbiorowe mogiły kryjące niezidentyfikowane tysiące ofiar sowieckiego lub hitlerowskiego barbarzyństwa. Nie różnią się od siebie i zapadają się pod ziemię która bierze co do niej należy.
 
Powyższe rozważania naszły mnie po przeczytaniu tekstu znanego blogera przypominającego niegdysiejsze wezwanie Andrzeja Wajdy do zapalenia świeczek na grobach sowieckich żołnierzy. Nazywa „tresurą” zapalenie świeczek na grobach czerwonoarmistów. Wyśmiewa tych którzy się tam pojawili gdyż chodziło tutaj o politykę a nie ludzkie odruchy. Odnotowuje z satysfakcją że akcja zapalania świeczek się załamała i dziwi się że w tym roku nikt do tego nie nawoływał.
 
Czy Andrzej Wajda kierował się „polityką” wzywając do upamiętnienia śmierci sowieckich żołnierzy? Prawdopodobnie tak. Czy to samo robi Rybitzky przypominając dzisiaj ten fakt? Ależ oczywiście. Polityka nad grobami to wdzięczny temat i często się pojawiający. Wzbudza emocje. Zapalenie świeczki może być pozytywne albo negatywne zależnie od politycznego nastawienia. To nie kultura, moralność lub religia decydują o tym komu warto, komu należy się a komu nie. Zaczęło się liczenie świeczek na grobach.
 
Polityka wkroczyła na cmentarz.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka