Lchlip Lchlip
781
BLOG

Czy Polak potrafi się cieszyć?

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 58

 

Uważny czytelnik salonu24 może nabawić się psychozy. Jakiego blogu by się nie dotknął to wszystko wali się, nogi wpadają po kostki w błoto, wysiusiać się nie ma gdzie, korupcja dotyka wszystkich a szczególnie rząd, afery i procesy sądowe za niewinność, świeczki zapalają oprawcom a kibice walczą o wolność dla gnębionej opozycji. Wywalczona niepodległość zagrożona a salonowi blogerzy się poświęcają aby jej resztki zachować.
 
Alarmujące tytuły: Limit nieszczęść wyczerpany, Wypędzają z domu, Płacz nad Sawicką, Poeta przed sądem. Nieszczęścia się zwalają jedno za drugim a końca nie widać. Da się jeszcze żyć? Cieszyć się czymkolwiek? Być dumnym z czegoś? Pochwalić się i zobaczyć że jednak lepiej niż 10, 15 czy 20 lat temu? Ależ skąd! Wszystko drożeje, dojechać się nigdzie nie da, dzieci głupieją w coraz gorszych szkołach, wakacje coraz więcej ludzi spędza w domu bo nie stać ich na Turcje, sklepy pustoszeją, domy nieremontowane się rozwalają, gospodarka dołuje, ME już teraz jest klapą a ludzie przestają pisać blogi bo internet za drogi. Schodzimy do poziomu Białorusi, wsadzają do więzień za przekonania, prasa wolnościowo-demokratyczna nie dostaje papieru na odbitki rozprzestrzeniane w „drugim” obiegu, w bankach brakuje pieniędzy, dzieci się nie rodzą i jeszcze kilka innych apokalips na dokładkę.
 
Nie ma się z czego cieszyć i nikt się z niczego nie cieszy. Gdyby salon24 i jego blogierzy odwzorowywali w jakimś stopniu istniejącą rzeczywistość to nie byłoby po co żyć. Wiadomo, że będzie tylko gorzej (oczywiście z obecnym rządem).
 
Wmawiamy sobie, że nie potrafimy, nie umiemy, że nie pozwalają nam rozwinąć skrzydeł a gdyby było można a „ICH” by nie było to ho, ho! Dopiero byśmy pokazali na co NAS stać! Wtedy dopiero Polska stałaby się krainą miodem i mlekiem płynącą.
 
Duma z czegokolwiek w salonowym narodzie wymarła. Nie ma nic pozytywnego co mogłoby wzmocnić poczucie własnej wartości. Negatywizm narastający i krytykanctwo za wszelką cenę. To potrafi każdego zdołować. Żywienie się porażką, niepowodzeniem, nieudacznictwem i oczywistymi niedociągnięciami. Tam jest ta energia powoływana do życia i sycąca się niezadowoleniem, porażkami i własną nieumiejętnością spojrzenia na świat przez różowe okulary. A im więcej tak świat odbierających tym więcej czujemy się jak u siebie, to przecież nie tylko ja jestem takim czarnowidzem, mam tylu podobnie myślących więc mam rację.
 
Jeżeli jest gdzieś lepiej to mam wrażenie że duża część salonowców odczuwa wstyd za to co się nam (w gwarze salonowej: rządowi Tuska) udało. To trzeba za wszelką cenę zdeprecjonować bo przecież zawsze znajdzie się jakiś słaby punkt. Stadiony pobudowane? Tak ale jakim kosztem i sufity odpadają. Autostrady się budują? Tak ale nie będą na czas, dziury w jezdni i korki na drogach. PKB pozytywne w przeciwieństwie do innych krajów? Tak ale maleje i nie tak wysokie jak kiedyś. Itd., itp…
 
Wmawiamy sobie że jesteśmy gorsi od innych i to działa! Powiększamy istniejące kompleksy i rzeczywiście zaczynamy coraz bardziej w nie wierzyć. Coś się w kraju zmienia ale przecież na gorsze. Dławimy się już tymi wszystkimi nieszczęściami ale dobrze nam z nimi. Może jeszcze coś się da znaleźć aby było gorzej?
 
Często kraj, nasza Ojczyzna kojarzy mi się z Rodziną. Jest tyle wspólnych paralel wynikających z przebywania we wspólnocie, tej najmniejszej i tej olbrzymiej skupiającej nas wszystkich. Czy da się szczęśliwie żyć w domowych pieleszach bez zgody, porozumienia, zrozumienia co do wspólnych celów, łączącego emocjonalnego uczucia i dumy z dzieci? Czy można widzieć we współmałżonku tylko przeciwnika i nie cieszyć się jego sukcesami? Czyż nie wypruwamy sobie żył aby naszym potomkom żyło się lepiej od nas i nie jesteśmy dumni z ich sukcesów będących przecież i naszymi?
 
Zacznijmy się trochę cieszyć. Bądźmy dumni z osiągnięć niezależnie od ich źródła. Zobaczmy pozytywy tam gdzie naprawdę są. Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy gorsi gdyż jest to powolne „zabijanie” uczuć potrzebnych do osobistego i społecznego rozwoju.
 
Trochę więcej optymizmu na salonie24 proszę J
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (58)

Inne tematy w dziale Polityka