W ubiegłym tygodniu odbył się Kongres Polska Wielki Projekt zorganizowany przez Instytut Sobieskiego pod patronatem m. in. Salon24.pl, „Rzepa”, UważamRze”, „wPolityce” i „Fronda”. Przez 7 dni wielu, zaliczanych do intelektualnej prawicy, publicystów, ekonomistów, profesorskich tuzów o znanych nazwiskach wygłaszało referaty. Tematy były zróżnicowane poczynając od katastrofy smoleńskiej poprzez sprawy służby zdrowia i transportu a kończąc na patriotyzmie. Obecni byli m. in. panowie Janke i Warzecha. Kongres zakończył się w niedzielę.
Kongres jak kongres, znajomi się spotykają, w panelach znani dziennikarze zachęcają do dyskusji, wymienia się opinie i zawiera nowe znajomości. W sobotę przyznano nagrodę im Lecha Kaczyńskiego, wypito herbatkę i rozjechano się do domów. Po kongresie.
Jak to po ważnym kongresie oczekiwałem na wybuch dyskusji, wysyp blogów, artykułów i komentarzy na wydarzenie, bądź co bądź niecodzienne. Prawicowe elity dyskutują o najważniejszych dla Ojczyzny sprawach, nikt nie zakłóca dyskusji gdyż GW jest nieobecna, możliwość brainstorming na ogólnokrajową skalę a tutaj cisza. Na salon24 króluje pan Niesiołowski i pani Stankiewicz zostawiając za sobą na parę odległości panią Sawicką. Nawet pan Janke nie daje o sobie znać i nic nie poleca nie mówiąc o panie Warzecha, który pisze list do posła Niesiołowskiego nie zajmując się nawet swoim „konikiem” czyli komunikacją w W-wie (kongresowy temat).
Salonowe autorytety zostały porażone gromem z jasnego nieba. Dyskusja? Refleksje? Polemiki? Komentarze i spostrzeżenia? Cisza jak makiem zasiał. Propozycje owszem są. Znanej blogierki. Aby dyskutować o ministerstwie niesprawiedliwości. Wtóruje jej pan Kłopotowski przy okazji nazywając nas „głupimi” a rządzących „hołotą”. Spóźniony głos z okazji kongresu Polska Wielki Projekt. Ale o samym kongresie nikt się nie odważył napisać. Tematy za trudne? Niezrozumiałe? A może Po Prostu przerastają intelektualne możliwości braci salonowej? Może nikogo to nie obchodzi co elity mają do powiedzenia? Nawet swoje elity.
Mimo salonowej marazmy chciałbym, mimo wszystko, poruszyć jeden z tematów a mianowicie referat prof. Andrzeja Zybertowicza „Jak wyjść z pułapki społecznej, czyli o łączeniu archipelagów polskości” nazwany przez „wPolityce” najgłośniejszym wystąpieniem kongresowym. Nie zamierzam streszczać całego referatu. Jest a osoby zainteresowane już go przeczytały. Ale kilka spostrzeżeń autora jest na pewno wartych odnotowania. Jedno z początku wykładu a drugie kończące temat konkluzjami.
Zaczyna od żartobliwego w zasadzie „prztyczka” pod adresem Jarosława Kaczyńskiego stwierdzają iż Tusk „zawdzięcza” mu rządzenie i ucieka od dalszej analizy żartując że jako socjolog nie chciałby przeceniać roli jednostki w historii. Prezes Kaczyński podobno zareagował na "żart" ale sam nie wystąpił z żadnym referatem. A wydawało by się to oczywistością. Dziwne iż zabrakło jego głosu w tak wyborowej śmietance prawicowych intelektualistów.
Swoje rozważania kończy prof. Zybertowicz zdefiniowaniem formuły „Minimum patriotyczne”. Wydaje mi się ono na tyle ważne że podaję je dosłownie:
„w świecie jaki jest, jaki się wyłania, Polska i własne, sprawne państwo jest nam potrzebne. I po drugie: można być dobrym Polakiem nie będąc katolikiem, można być dobrym Polakiem nie będąc osobą wierzącą, można być dobrym Polakiem mając poglądy lewicowe, prawicowe albo nie posiadając jasności w tej materii. Ale nie można być dobrym Polakiem nie rozumiejąc kulturowej i organizacyjnej roli Kościoła katolickiego w dziejach Polski.
Jak ktoś nie chce zaakceptować konturów, to wypisuje się z archipelagu i z Polski.”
Powyższe stwierdzenie jest, według profesora, zachętą do dyskusji. Dyskusji której zabrakło i na łamach salonu24 i na łamach prasy. Czy jest szansa na to aby tutejsi bywalcy poczuli się również odpowiedzialni za Polskę – co było ideą Kongresu Polska Wielki Projekt?
Zobaczymy.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)