Myślenie pro-państwowe, pro-narodowe lub Po Prostu duma ze swojego kraju jest dla pewnych warstw społeczeństwa, czego odbiciem jest salon24, pojęciem nieznanym lub związanym tylko z jedną polityczną opcją. Lata ucisku przez komunistyczny reżim w którym duma narodowa była wykorzystywana do pochwał sowieckiego systemu odbiły się niezmywalnym piętnem w duszy Polaków. Własna, oszukańcza interpretacja pojęć takich jak patriotyzm, prawda historyczna, przekonania religijne i duma ze wspólnych osiągnięć zostały przez komunistyczne władze sprowadzone do narzędzi służących manipulowaniu „duszami” Polaków i li tylko wyłącznie wspieraniu narzuconego systemu. Społeczeństwo broniło się przed tymi krętactwami żyjąc w „drugim obiegu” własnych opinii, negując w czambuł wszystko co kłamliwa propaganda głosiła, „sabotując” również własną, indywidualną pracę jako przejaw „patriotyzmu” podminowującego sowiecki reżim.
Myślenie, że władza to wszelkie zło pozostało do dzisiaj. W czasach kapitalizmu, własnej inicjatywy i demokracji przez niektórych pisanej w cudzysłowie. Wszechpotęga rządu a w szczególności premiera Tuska (patrz: Młynarski „wina Tuska”) i Jego niszczycielskie działania są ewidentne, sądząc po lekturze wielu s24 blogerów oraz felietonów prawicowych dziennikarzy, publicystów i reżyserów filmowych, iż nie zorientowany w polskich realiach czytacz ubolewa nad Polską w zastraszającym tempie zbliżającą się do greckiej sytuacji. Może sobie oczywiście zadawać pytanie czy w ostatnich latach pogorszyło się czy, ogólnie rzecz biorąc, polepszyło ale polska prawica wyjaśni mu z czego sobie nie zdaje sprawy i jak powinien widzieć to co wydaje mu się „postępem”. Nowe autostrady są za krótkie, przebudowane dworce i stadiony są tylko na pokaz, wzrost PKB to tylko sztuczki ministra finansów, opozycja nie ma wpływu na to co robi rząd a wolność słowa to tylko puste słowa gdyż nie można opluwać obecnego pana Prezydenta a patriotyczni pisarze nie mogą mówić tego co ślina im na język przyniesie.
Komunistyczne skrzywienie pozostało po haniebnych czasach, kiedy wszystko robiono aby otumanić społeczeństwo. Teraz robimy to sami. Niedługo Polska będzie na ustach Europy organizując prestiżowy turniej piłkarski. Czym można sobie wyobrazić lepszy moment do promocji kraju, jego osiągnięć ostatniego 20-lecia, jego historii i pracy nad dogonieniem najlepszych w Europie? Prywatne koncerny płacą dziesiątki jeśli nie setki milionów aby się zareklamować, wbić do głów oglądających kopanie piłką swoje logo, zareklamować produkty swojej firmy i pokazać że są lepsze od konkurenta. Tą prawdę uznało przed laty Prawo i Sprawiedliwość za swoją ściągając do Polski organizację ME. Również obecnie prezes Kaczyński nie chce iść pod prąd i ogłosił powstrzymanie się od krytyki rządu. Ale to nie są wystarczające powody dla dużej części „twardej prawicy” i związków zawodowych. Oni mają swoje własne interesy i jak można podejrzewać nie mają one dużo wspólnego z tym co nazywa się wspólnym dobrem. „Strzelmy gola Platformie” pisze znany bloger. A może strzelmy gola Polsce? Czyż nie brzmi to prawdziwiej i nie jest bardziej zrozumiałe dla wielomilionowej rzeszy oglądających mistrzostwa?
Duma narodowa za to wszystko co potrafiliśmy zrobić organizując ME? To się wielu nie mieści w głowie. Przecież musiałoby się okazać że tak jak inni też umiemy i potrafimy jak chcemy. Przecież sporo osiągnięto, zrobiono nie wszystko ale jednak możemy być chyba dumni. Powiedzenie z czasów komunistycznych „Polak potrafi” tak się jednak zdewaluowało, że nie śmiemy je wypowiedzieć. Komunistyczna zaraza pozostała w „duszy” wielu i zniwelowała poczucie narodowej dumy. Pozostały jednak, często partyjne, partykularne interesy grup i osób nie mogących się pogodzić z pochwałą i uznaniem za osiągnięcia. Przecież trzeba by napisać coś pozytywnego a to nie mieści się w skołtunionych głowach. Pochwalić wspólne osiągnięcia, reklamować Polskie dobra, kraj i obywateli. Zachwalać przed obcymi i promować na cały świat osiągnięcia z których warto przecież być dumnym!
Komunistyczne dziedzictwo pozostało. Przez dziesiątki lat wpuszczany jad, mieszanie prawdy z kłamstwem, tumanienie i ogłupianie prowadzące do negowania wszystkiego co związane z WŁADZĄ doprowadziło do sytuacji w której wielu nie potrafi odróżnić co jest POLSKIE, WSPÓLNE i co jest reklamą KRAJU a co uzasadnioną krytyką niedociągnięć i błędów. Negowanie wszystkiego w czambuł doprowadziło do niezdolności odróżnienia plew od ziarna.
I dlatego pisząc o dawaniu w d*** Ruskim znany bloger ubiera w słowa to co dla wielu jest tak szkodliwą mantrą:
„Tak naprawdę teraz to powinno być naszym głównym problemem. A właściwie nie „naszym” lecz naszej władzy.”
Nie naszym lecz naszej władzy! Chciałoby się zapytać: A gdzie jest w tym całym tokowaniu POLSKA?


Komentarze
Pokaż komentarze (83)