Lchlip Lchlip
1619
BLOG

Platforma pod obstrzałem

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 36

 

Działa najcięższego kalibru zostały wytoczone na pozycje. Huraganowy ogień na przeciwnika rozpoczął ofensywę Prawa i Sprawiedliwości. Zapowiadane inicjatywy tej partii ujrzały światło dzienne i można się już pokusić o krótką ocenę obecnych lub przyszłych skutków tej „strzelaniny”.
 
Zarysowuje się wyraźnie kilka zmian w dotychczasowej strategii PiS’u. Najważniejsze z nich to wycofanie Jarosława Kaczyńskiego z pierwszej linii frontu na bardziej zakamuflowane pozycje, następnie coraz bardziej widoczne, powolne zmniejszanie nacisku na tematykę smoleńskiej katastrofy i uciszanie ekstremów we własnych szeregach oraz rozszerzanie swojej bazy sympatyków poza środowiska oceniane wyłącznie jako pisowski nurt. Te trzy główne, według mnie, czynniki są dosyć spójne i na pewno nie są wybrane przypadkowo. Ta strategia otwarcia się na środowiska nie zawsze kojarzące się z pisowskim „zapleczem” wydaje się, w obecnych warunkach politycznych, najlepszą do zastosowania.
Będzie na pewno kontynuowana z bardzo prostego powodu: PiS nie ma we własnych szeregach postaci zdolnych przyciągnąć nowych sympatyzantów oraz, co się z tym wiąże, zmniejszenie uzależnienia się od środowisk i postaci kojarzących się (umownie) z „moherami”.
 
Na ile wybrana strategia jest pomysłem samego Prezesa a na ile Jego doradców nie jest w tej chwili istotne. Jeżeli spełni założenia zwiększenia poparcia w sondażach na pewno będzie kontynuowana. Ma oczywiście drugą stronę medalu a mianowicie odwraca uwagę od niepowodzeń lub „wpadek” rządu Tuska kierując w tej chwili zainteresowanie na posunięcia opozycji. Ale to nieuniknione i wkalkulowane ryzyko zwiększenia zainteresowania swoimi postulatami lub żądaniami. Tutaj jest najwięcej do zrobienia gdyż PiS musi uwiarygodnić swoje propozycje przedstawiając bilans ekonomiczny pokazujący realność wydatków które proponuje w swoim expose „techniczny” kandydat na premiera. Bez pokazania kosztów proponowanych operacji, dodajmy iż w warunkach zwiększającego się kryzysu ekonomiczno-finansowego, pozostanie tylko życzeniowy i propagandowy charakter przedstawionych propozycji.
 
Największym niebezpieczeństwem dla PiS’u jest sam Prezes. Wiadomo to od dawna iż Prawo i Sprawiedliwość to Jarosław Kaczyński – sytuacja którą świadomie stworzył eliminując po kolei wszystkich potencjalnych przeciwników. I ta sytuacja gubiła go w pogoni za władzą gdyż bez kompromisów i umiejętności współpracy z ludzmi nie da się stworzyć zespołu koniecznego do sterowania państwem. Obecna próba wysunięcia pana Glińskiego na tymczasowego lidera będzie dla Prezesa najcięższą próbą do przebrnięcia. Na ile propozycje nieznanego szerszej opinii publicznej socjologa będą akceptowane przez i uzgadniane z Prezesem? Czy w rozmowach z innymi opozycyjnymi partiami będzie się On chciał godzić na warunki jakie lider PiS’u na pewno będzie stawiał? Czy możliwe kompromisy doczekają się Jego akceptacji? I najważniejsze: jak będzie Jarosław Kaczyński znosił drugoplanową rolę przy takim podziale odpowiedzialności? Wypowiedz kandydata na premiera iż nie jest On podwładnym pana Kaczyńskiego to bomba z opóźnionym zapłonem. Przeszłość pokazuje nam raczej jednoznacznie jakie były rezultaty takich konfrontacji.
 
Największy pozytywny punkt pisowskiej ofensywy to zmuszenie obecnych rządów do działania. Platforma Obywatelska nie może sobie pozwolić na przejście po porządku dziennego nad ofensywą PiS’u. Musi odpowiedzieć na inicjatywy „przeciwnika” a to może przynieść tylko pozytywne rezultaty. Zmiany osobowe w ministerialnych zespołach, lepsza i bardziej adekwatna reakcja na społeczne odgłosy, lepsza komunikacja ze społeczeństwem i wyraźniejsze reagowanie na wykazywane niedociągnięcia. Rządowa ekipa musi zdać sobie sprawę że tylko trwanie to prosta droga do porażki.
 
Rozpoczęła się walka Prezesa do fotelu Premiera. Rok 2015 to Jego ostatnia szansa gdyż chyba mało kto wierzy we wcześniejsze przejęcie sterów Państwa przez Prawo i Sprawiedliwość.  Rząd ekspertów to tylko zasłona dymna pokazująca jak ta partia ma mało do zaproponowania jeśli chodzi o potencjalny zespół ministrów wywodzących się z własnych szeregów. Jarosław Kaczyński jest osamotniony nie tylko jako człowiek ale również jako polityk. Przez lata dorobił się więcej wrogów niż wypracował sobie przyjaciół. Nie są to cechy wróżące wiele powodzenia podejmowanym ciągle przez Niego inicjatywom. Osobiście sądzę, od lat zresztą, że dopiero „zjednoczony” PiS bez swojego dotychczasowego lidera miałby naprawdę olbrzymie szanse na objęcie przywództwa na polskiej scenie politycznej. Ale to już temat na inny felieton.
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka