Lchlip Lchlip
3706
BLOG

Wpuszczeni w maliny

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 136

 

Ostatnie tygodnie w polskiej polityce były zdominowane trendem odrabiania strat w sondażach przez PiS. Platforma Obywatelska i Tusk coraz częściej pojawiali się jak długodystansowiec, któremu zaczyna brakować tlenu. Nie błyszczeli w mediach a prasa coraz częściej zaczynała mówić o zmęczeniu metalu. Nowe inicjatywy PiS’u z dyskusjami fachowców o gospodarce i o sytuacji w służbie zdrowia pozwoliły poprawić tej partii sondażowe prognozy. Sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, tak liczni w salonie24, zaczynali przejawiać oznaki euforii. Wystarczył jednak jeden dzien i jeden niefortunny artykuł aby zostać z powrotem sprowadzonym na ziemię.
 
Nie wiem jak zbierał informacje do swojego artykułu Cezary Gryz. Nie wiem kim były Jego cztery „jak najbardziej wiarygodne” źródła. Nie wiem jak redakcja „niezależnej” Rzepy zgodziła się na publikacje tak „wybuchowego” materiału. Mam jednak swoja „spiskowa” teorie: dziennikarz i gazeta zostali świadomie wpuszczeni w maliny a wraz z nimi Prawo i Sprawiedliwość bo o to przecież chodziło.
 
Kompromitacja niezależnego dziennika dementującego i zmieniającego swoje oświadczenia, blamaż Jarosława Kaczyńskiego głoszącego otwartym tekstem morderstwo 96-osob, wezwania pani Fatygi o NATO’wska pomoc a i przy okazji „wysyp” tekstów na SG salonu24 wszystkich pisowskich zwolenników jak również poszukujących sensacji dziennikarzy – był wynikiem zakamuflowanej akcji piarowcow PO. Akcji niezwykle udanej gdyż kompromitującej przeciwnika w sposób niezwykle poglądowy. PiS został sprowadzony do parteru jako partii która nie potrafiła nawet poczekać kilka godzin do poznania oficjalnego stanowiska prokuratury aby moc skorzystać z okazji do oskarżeń o morderstwa. To już nie prof. Gliński jest obrazem partii opozycyjnej, to znowu ten sam, niezatapialny Jarosław Kaczyński nawołujący rząd, po raz kolejny, do dobrowolnej dymisji. PiS i zamach w Smoleńsku – asocjacja znowu utrwalająca się w głowach wyborców. Jak zwykle prezes partii opozycyjnej niszczy to co inni zbudowali.
 
Jest zadziwiające jak bardzo Jarosław Kaczyński jest niezdolny do uczenia się na błędach. Można było łatwo uniknąć pułapki zastawionej przez „spryciarzy” z PO. Wystarczyło tylko uzbroić się w trochę cierpliwości i nie starać się za wszelka cenę dołożyć jeszcze bardziej rządowej partii. Można było zbierać punkty za rozwagę i ostrożność, szczycić się politycznym rozsądkiem i skierowaniem uwagi na ważne dla kraju sprawy gospodarki i problemów w służbie zdrowia. Można było promować technicznego premiera i nie bać się iż zdobędzie popularność w narodzie. Nic z tego. Smoleńskie morderstwa powracają na usta Prezesa. Tak jakby ktokolwiek się jeszcze łudził, że miało szanse zniknąć ze sztandarów PiS’u.
 
„Spisek” POowskich parowców przyniósł rezultaty. Wszyscy dali się złapać na starannie przygotowany bieg wydarzeń. Pokusa była zbyt wielka, niecierpliwość złapania przestępców za rękę zbyt wyraźna, chęć osiągnięcia politycznego zysku zbyt niepohamowana. Zabrakło w czołowych szeregach opozycji postaci zdolnej do chłodnej oceny rzeczywistości i przekalkulowania politycznego ryzyka związanego z opierania się na bezpodstawnych twierdzeniach jednego z dziennikarzy sympatyzującej, jak by się wydawało, gazety. Trzeba będzie znowu odrabiać straty w sondażach. Ale czy Tusk nie wymyśli następnej pułapki?
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (136)

Inne tematy w dziale Polityka