Nigdy nie miałem ochoty zajmowania się kimś takim jak Kuba Wojewódzki. Ot, takie czasy że i takie postacie mogą zdobywać popularność. Zawsze będzie wystarczająco duzo osob których zabawia ten rodzaj humoru z najniższej półki. I którzy chcą uwierzyć ze ma to jakieś „terapeutyczno – społeczne” funkcje. Ale żeby tracic czas czy to na oglądanie czy to komentowanie tego typu „entertainment”?
Postacie takie jak ten osobnik żywią się ludzkimi odchodami. To co najmniej wartościowe, wyrzucone i odrzucone, co nie spełnia podstawowych norm etyczno-moralnych, przeczy uczuciom dobrego smaku i PO PROSTU śmierdzi, będą zawsze pożywką dla indywiduów typu Wojewódzkiego – zatrzymanego w rozwoju pięćdziesięciolatka, dla którego dowcipy zawierające słowo „dupa” są okazją do pękania ze śmiechu.
Osobnicy tacy jak on funkcjonują jednak (niestety) w sferze publicznej i mają okazję ją zatruwać. Nie znają granic ludzkich zachowań, nie wyssali z mlekiem matki pojęć dobra i zła, nie nauczono ich co jest moralne i dopuszczalne, co jest krytyką i satyrą a co już tylko odzwierciedleniem instynktów pogoni za rozgłosem, mamoną i ubawu za wszelką cenę, nawet szacunku dla PO PROSTU człowieka. To hieny żywiące się padliną i czerpiące swoje profity również z ludzkiego smutku, bólu, nieszczęścia i śmierci. Ot, takie odpady którym kultura masowa i im współrówni oglądacze ich wypocin zapewniają rację bytu.
Indywidua takie jak Wojewódzki muszą być uczeni podstawowych norm, które wydają się tak elementarne iż mało komu przychodzi do głowy ich wyjaśnianie. Norm szacunku dla śmierci, nie wyśmiewania się z ludzkiego bólu, respektu dla Urzędu Prezydenta RP i PO PROSTU normy bycia współczłowiekiem.
Ostatnia produkcja szui Wojewódzkiego na FB jest przekroczeniem granic, które nawet (a może właśnie) w prymitywnych, dżunglowych społecznościach były szanowane i przestrzegane. Były kary za ich naruszanie a najgorszą z nich: wykluczenie ze społeczności. Zdawano sobie instynktownie sprawę z nieprzekraczalnych granic człowieczeństwa a przy ich naruszaniu wspólnota broniła się wykluczeniem. W dzisiejszych czasach rozmyły się „granice” a ich naruszanie nazywa się często „wolnością wypowiedzi”. Społeczeństwa i stworzone przez nich instytucje pozwalają na szarganie świętości gdyż nie istnieją już tak jasno określone granice co wolno a czego nie można. Ale przecież pozostały wartości których naprawdę warto bronić. Niezależnie od poglądów politycznych, kulturowych przekonań czy wyznawanego systemu wartości. Są podstawą naszego kulturowego bytu, działania społeczności i funkcjonowania wspólnot. Są ostoją człowieczeństwa nie dopuszczającego łamania podstawowych zasad współżycia i zachowania się zgodnie z podstawowymi normami etyczno-moralnymi wypracowanymi przez tysiąclecia cywilizacji.
Nie wiem czy karygodny postępek Wojewódzkiego doczeka się prawnej reakcji. W moim przekonaniu powinien zaowocować akcją ze strony prokuratury. Ale nie tylko to jest istotne. Powinien spowodować reakcję społeczności. To ona czyli MY musimy bronić się przed skandalicznym naruszaniem norm obowiązujących w życiu publicznym. Przejście nad tym do porządku dziennego to zgoda na coraz więcej chamstwa, brutalności, na paplanie się w brudach i przyzwolenie na coraz większą destrukcję norm obowiązujących w normalnie działającym społeczeństwie. Osobnicy tacy jak KW są zależni od społeczeństwa w którym działają i funkcjonują na zasadzie jego przyzwolenia. Czy MY na to pozwolimy? To zależy również od nas.


Komentarze
Pokaż komentarze (52)