Lchlip Lchlip
5798
BLOG

Niemiłe zaskoczenie Prezesa

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 136

 

Jutro rocznica stanu wojennego. Jarosław Kaczyński stanie na czele marszu upamiętniającego to wydarzenie. Organizowanego przez PiS, gdyż jedynie to ugrupowanie walczy o wolne media, demokrację i polską niepodległość. I dlatego w organizacyjnym komitecie marszu widzimy nazwiska Jana Pietrzaka, aktorek Chodakowskiej i Łaniewskiej, posła Jurka, pana Sakiewicza i Zbigniewa Romaszewskiego. Prawdopodobnie reprezentują oni najlepsze kadry pozostałe po spacyfikowanej i internowanej w owych czasach Solidarności.
 
Demonstracja przeciwko polityce rządu jest głównym celem wyjścia na ulice, gdyż, jak głosi Prezes, normalna krytyka jest niemożliwa i jedynie uliczne podia są ostatnią możliwością głoszenia „prawdy”. Tylko tam można zaprezentować co naprawdę myślą Polacy i pokazać siłę opozycyjnej partii i jej pozytywistyczny program naprawy Ojczyzny. Smutna rocznica wyprowadzenia czołgów na ulice i zamknięcia całego solidarnościowego podziemia w obozach odosobnienia jest wspaniałą okazją do stosownych porównań z obecną władzą. Tłumiącą niezależność, zwalniającą dziennikarzy, rozwiązującą gazety, inscenizującą samobójstwa i wprowadzającą nas w ekonomiczny kryzys.
 
Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla GP przypomina wydarzenia z roku 1981-go. Nie naświetla historycznego tła, niespecjalnie wspomina szok jakiego doznało społeczeństwo. Nie interesują go społeczne i ekonomiczno-gospodarcze następstwa kryzysu jaki nastąpił. Nie wdaje się w analizy rozbicia Solidarności i zniszczenia powstającego ruchu związkowego. Pan Prezes uważa za słuszne przypomnienie swoich „dokonań” w dniu 13-go grudnia i z żalem wyznaje iż był niemile zaskoczony faktem wypuszczenie go, po kilkugodzinnym przesłuchaniu, przez SB. Nie cieszy się czymś co było największym pragnieniem wielu tysięcy internowanych: pozostanie na wolności.
 
Jarosław Kaczyński był, jak się wyraża, w sytuacji o wiele trudniejszej niż internowani. Nie bardzo wyjaśnia nam dlaczego ale przecież nie mamy prawa mu nie wierzyć. Działał w opozycji i ma na to nawet dowody w postaci sądowych procesów. Ukrywał również Ludwika Dorna a to przecież groziło nie byle czym. Czasy były niezwykle trudne i wszystkiego można było się spodziewać. Ale Prezes wykazał się odwagą i działał w Ośrodku Badań Społecznych regionu. Przypomina to ze słuszną dumą, gdyż kontynuował odpowiedzialną działalność w zastępstwie internowanych działaczy.
 
Wywiad którego udzielił prezes Prawa i Sprawiedliwości można nazwać swoistym kuriozum. Wyrażanie w przeddzień rocznicy tragicznych wydarzeń żalu z powodu braku internowania. Jak bardzo musi on cierpieć gdy próbuje tłumaczyć się nam z faktu iż SB nie uznało go za wystarczająco ważnego aby internować tak jak tysiące innych. Jakże bolesne wspomnienie uświadamiające przecież rzeczywistą rolę odgrywaną przez niego w ówczesnym ruchu związkowym. Nieuznany przez służby bezpieczeństwa za solidarnościowego działacza! Czy może być gorsza skaza na niepodległościowym życiorysie?
 
Rocznica stanu wojennego. Marsz demonstracyjny. Ówcześni związkowi działacze Solidarności nieobecni. Komitet honorowy z kabareciarzem i aktorkami plus pan Sakiewicz. A na czele marszu nieinternowany Jarosław Kaczyński. Walczący tak jak i wówczas: o wolną Polskę!
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (136)

Inne tematy w dziale Polityka