Lchlip Lchlip
1019
BLOG

Gdzie jest (S)solidarność?

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 29

 

Niepodległość, wolność mediów, solidarność. A może „Solidarność?” Wieczorny marsz pod wieloma hasłami. Stan wojenny zmienia się z rocznicy przypomnienia wyjście czołgów na ulice, zakneblowania społeczeństwa, rozbicia „Solidarności” i uwięzienia tysięcy jej działaczy, z prób rozbicia ludzkiej solidarności, zmuszaniem do podpisywania lojalki i wyrzucaniem z pracy w ordynarną walkę polityczną. Walkę o odzyskanie władzy.
 
Czy jest rocznica stanu wojennego przypomnieniem komunistycznego spazmu tłumiącego nadzieje żyjące w ludzkich sercach i rodzących się oczekiwań na lepsze życie? Bez cenzury, pustych półek w sklepach, bez wszystko ogarniającej orwellowskiej władzy? Bez POP’ów w każdym zakładzie pracy, bez jednobrzmiących prasowych nagłówków, bez biura paszportów z kolejkami chętnych na wyjazd do bratniego Berlina? Czy jest rocznica 13-go grudnia okazją do przypomnienia ludzkiej ofiarności, solidarnościowego zbratania i walki bez względu na dzielące światopoglądowe różnice aby uwolnić się od narzuconego ideologicznego jarzma?
 
Niestety nie i jeszcze raz nie. Wydarzenia sprzed dokładnie 31 lat są kolejną okazją do wyjścia na ulice pod nowymi sztandarami i z nowymi postaciami próbującymi przejąć szlachetne hasła. Już nie są bohaterami Zbigniew Bujak, Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk, Bogdan Borusewicz, Aleksander Hall czy Marian Świtek. Inni zajęli ich miejsca i to właśnie oni wspominają swoje „zasługi”. Oni idą na czele marszu pod hasłami solidarności z małej i dużej litery. Dla tych innych nie ma tam miejsca gdyż wyznają obecnie inne poglądy nie mieszczące się w spectrum organizatorów marszu a to co robili 31 lat temu mało kogo już obchodzi. Są nowi liderzy udzielający wywiadów w zaprzyjaźnionych gazetach w których nie ma już miejsca na ludzką solidarność i przypomnienie zasług innych. Liczy się polityczna kariera i niepamięć o innych zapewniająca możliwość mówienia tylko o sobie. W rocznicę stanu wojennego.
 
Mało pozostało z pojęć głoszonych przed 31 lat temu zabronioną „Solidarność”. Te które pozostały zostały zwasalowane przez Prawo i Sprawiedliwość. To ta partia narzuca nam czym jest to pojęcie, uczy jak rozumie rzetelność i prawdę historyczną. Pokazuje dobitnie jak szczytne hasła można sprywatyzować i nadać im znaczenie użyteczne w historycznej propagandzie. Nikt inny nie ma tego prawa i nikt inny zresztą nie potrafi robić tego tak cynicznie i bezczelnie.
 
Rocznica stanu wojennego okazją do realizacji politycznego planu prowadzącego do wyprowadzenia na ulic swoich zwolenników. Ci chętnie podejmą bałamutne slogany o braku wolności, cenzurze, braku wolnych mediów, wyrzucanych na bruk dziennikarzach przez planujących czystki demiurgów. Sympatyzanci PiS’u przyjmą każdą interpretację tej partii o kondominium, spisku smoleńskim, antypolskich ugrupowaniach na ziemiach odzyskanych. Nie będą protestować głoszonym sugestiom o sfałszowanych wyborach, poprą inwektywy o niepolskim prezydencie, będą się wyśmiewać z dawnych Solidarnościowych idoli stojących obecnie nie tam gdzie powinni.
 
Jak mało rocznica 13-go grudnia przypomina to wszystko co działo się 31 lat temu. Jak bardzo odeszliśmy od ideałów o które wtedy walczono. Zniknęła „Solidarność” a i ta zwykła, ludzka solidarność zaginęła. Nie ma na nią miejsca w pochodach, nie widać jej pod sztandarami, zmieniła znaczenie z łączącej wszystkich w jednym celu na zmobilizowanie jednych przeciwko drugim. Stała się swoją parodią i będzie szydzić wieczorem. Pod niepodległościowymi sztandarami.
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka