b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
4 obserwujących
274 notki
72k odsłony
258 odsłon

Zapomnieć Alzheimera

Pplityka
Pplityka
Wykop Skomentuj

    Matka zemdlała. Straciła przytomność. Zapewne nad ranem. Wieczorem był u niej, bo żyła w stałym napięciu i depresji po śmierci jej męża, a jego ojca. Umarł właśnie w tym pokoju przed kilkoma miesiącami.

   Gdy wszedł do jej mieszkania, znalazł ją leżącą na podłodze. Skurczyła się do pozycji embrionalnej, co spowodowało, że jego przerażenie sytuacją było nie do pojęcia przez kogokolwiek. Teraz nie pamięta zbyt wielu szczegółów. Właściwie to jego życie straciło sens, kolory, wspomnienia z rodzinnej przeszłości. Wszystko co radosne, szczęśliwe, spokojne.

   Lekarze orzekli u matki ujawnioną późno chorobę Alzheimera. Była w niej, rozwijała się w sposób mało widoczny, zaś aktywność zyskała po głębokim stresie spowodowanym śmiercią męża. Nie ma sensu opisywać tego co działo się z nią w żałobnej traumie. Nie mogła spać, oddalała się coraz to bardziej od rzeczywistości. Ogarniała ją depresja. Pustka. On starał się jak mógł, ale nie starczało czasu ani wytrzymałości psychicznej, aby ratować matczyną życiową kondycję. Bo przecież praca ponad miarę, stały niepokój o matkę, bezsenność i wszechogarniająca beznadzieja zabijały w nim normalność i resztki witalności. I w końcu ta utrata przytomności i diagnoza choroby Alzheimera u mamy  jego sprawiły, że otoczył go koszmar jak mgła gęstniejący.

   Przychodził do matki kilka razy dziennie. Także w nocy sprawdzał, czy nic złego się jej nie stało. Ona zaczęła zachowywać się w sposób przerażający. Znajdował ją pod stołem lub ukrytą gdzieś w szafie. Wszędzie w pokoju leżało mnóstwo tobołków, które matka robiła pod wpływem postępującej choroby. Musiał ją myć, karmić, przebierać... Ona przestawała go rozpoznawać i opowiadała o wizytach czarnych ludzi, czy też innych przedziwnych istot. Traciła poczucie czasu i przestrzeni. On zaczął zaniedbywać się w pracy. Zamykał drzwi mieszkania matki na klucz. Sąsiedzi przemykali przerażeni i zaczęli szemrać, iż jest wyrodnym synem. Należy nadmienić, że nikt z nich nie zaoferował mu najmniejszej pomocy.

    Stracił pracę. Zaczął się zapadać w głęboką depresję i stan totalnego bezsensu egzystencjalnego. Gdy szukał pracy, bo przecież musiał z czegoś żyć, a nie starczało dosłownie na nic i woda tylko zimna w domu jego i matki była, i ogrzewać w zimne noce mieszkania nie było czym, znajdował fizycznie i tracił mentalnie matkę po swych bezskutecznych poszukiwaniach w coraz to gorszych sytuacjach zagrażających jej życiu. Próbowała wyjść z domu przez okno rozbijając rękoma szyby, czy też leżała przy drzwiach, usiłując przebić je kuchennym nożem. Wiedział, że to choroba jest przyczyną takich zachowań osoby tak przez niego kochanej, jednak dotarł do krawędzi, za którą czekała go tylko pustka.

    Czy ktoś do niego dotarł? Nie wiem. Ta krótka i bardzo powierzchowna opowieść o losach chorych na Alzheimera rodziców i ich dzieci oparta jest na fragmentach opowiadań kilku osób, które zostały dotknięte strasznym skutkami tej niewiarygodnie morderczej sytuacji. Gdy się o nich zapomni - pozostaje tylko pustka. Gdy jest pustka, jak żyć?

(gal)

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo