b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
7 obserwujących
385 notek
108k odsłon
127 odsłon

Puenta w Pup - ie

Fakt.pl   kolejka za pracą - 2010
Fakt.pl kolejka za pracą - 2010
Wykop Skomentuj

 Idea felietonu tkwi w roku 2015 / w okresie refleksji przedwyborczych naonczas.
                                                                                     
image histografia - za pracą

    Jaka jest waga pracy w życiu człowieka? Można sklecić slogan: praca odgrywa w życiu każdego człowieka ogromną rolę. Ale to mało. Zapytajmy: Kim jest człowiek bez pracy? Odpowiedz: Nikim. Osobnikiem pozbawionym siły motorycznej i sensu
bytowania. Jednostką wyrzuconą poza społeczny margines.
   To oczywiste, że bez pracy nie ma kołaczy. Pieniędzy nie ma na zapewnienie podstawowych do egzystowania środków. Materialnych i niematerialnych. Przykład. "Kto nie pracuje ten nie je". "Praca jest skarbem człowieka".

  To ostatnie powiedzenie wywodzi się z ezopowej bajki Rolnik i jego synowie. Otóż pewien rolnik na łożu śmierci zdradził swym synom w sekrecie, że na ich polu zakopany jest wielki skarb. Oni, jak to każdy człowiek myślący i pragnący bogactwa z zapałem skopali całą rolę i nic nie znalezli. Ale... ale urodzaj na ich polu był niewiarygodnie obfity, co zapewniło im dobrobyt.

  Praca jest sama przez się przyjemnością, z łaciny: labor est estiam ipsa voluptas. To z Astronomików Maniliusa. A czy nie jest? Jest! Plus wartość dodatkowa mieniąca się godziwą zapłatą. Uczciwie wyliczoną, a nie daną niby: co łaska weź dobry człowieku. I tak sobie popracowałeś.

  Praca nie hańbi, hańbi próżnowanie. Tak w Pracach i dniach wykoncypował Hezjod. I słusznie. Tylko czy Hezjoda dzieło czytali ci, którzy są tak zwanymi decydentami w zakresie wielkości krajowego zatrudnienia i tworzenia miejsc pracy lub ich likwidowania lekką ręką, bo wskazniki mówią, że zgodnie z rozmaitymi teoriami laboratoryjno-eksperymentalnymi z zatrudnieniem szaleć nie można. I musi być stały odsetek ludzi próżnujących z przymusu, czyli tzw. margines społeczny.

  Po powstaniu styczniowym pozytywiści polscy głosili hasła wzywające do pracy organicznej i pracy u podstaw, jako najważniejszego czynnika mającego podnieść Polskę w sferze gospodarki i kultury. Pytanie: czy obecnie owe zachęty nie są nadal aktualne w swym przesłaniu?

  Jedni ludzie są gotowi za wszelką cenę pracować, aby przeżyć, aby utrzymać przy życiu godziwym, w stopniu nawet minimalnym swoją rodzinę, aby mieć swój udział w rozwoju ojczyzny. Inni, urzędnicy państwowi burzą etos pracy, ponieważ nie mają (nie widzą) interesu w tworzeniu miejsc pracy dla innych. I kompetencji im brakuje. I wyobraźni także. I pławią się w swym hedonistycznym, egoistycznym widzeniu sensu istnienia. Oni liczne (np. rozmaite rady nadzorcze) zródła utrzymania i smakowania luksusów (często spełniania zachcianek nie z tej ziemi) póki co mają.

  Owidiusz pisał w elegii Miłostki: Po co dodawać liści drzewom, gwiazd nocnemu niebu i fal pełnemu morzu?

  A puenta? Puenta jest w PUP-ie. Powiatowym Urzędzie Pracy. W kolejce beznadziejnej. Fortuna kołem się toczy. Kto w niej stanie? I co dostanie?

   Prawdziwa miara czasów, stanu gospodarki, rządów etc.

Lech Galicki

                                                                                                                      image
Bezrobocie? w Nigerii to jest bezrobocie...   ( 2014)

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo