Dobra wiadomość dla generała Jaruzelskiego: Michaił Gorbaczow postanowił skierować do polskiego Sejmu list w jego obronie, w związku z aktem oskarżenia o wprowadzenie w Polsce stanu wojennego.
Poparcie, udzielone generałowi przez ex-prezydenta ZSRR (a w grudniu 1981r. członka Politbiura KC KPZR), powinno być tym elementem, który ostatecznie zadecyduje o wyroku uniewinniającym i wypada mieć jedynie żal do Gorbiego, że swojego wparcia poskąpił Kiszczakowi, Tuczapskiemu, Kani i innym towarzyszom Jaruzelskiego z ławy oskarżonych.
Samemu Jaruzelskiemu natomiast można jedynie pogratulować wsparcia, dzięki któremu wydatek na adwokatów staje się właściwie zbędny, tym bardziej że za generałem ujął się także wiceprzewodniczący komitetu Dumy ds. międzynarodowych Leonid Słucki (będący jednocześnie wiceszefem rosyjskiej delegacji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy).
Ten ostatni stwierdził między innymi, że w latach rządów Jaruzelskiego w Polsce był widoczny wzrost gospodarczy, zaś sam generał „wcale nie kierował juntą, lecz maksymalnie promował interesy państwa polskiego w Europie”. O ile pierwsza teza Słuckiego wydaje się bezdyskusyjna (w końcu wzrost gospodarczy może być ujemny i też będzie widoczny), o tyle druga z jego złotych myśli rzuca nowe światło na najnowszą historię Polski. Powinna też dać do myślenia rodzimym sympatykom, przyjaciołom i obrońcom Jaruzelskiego & Co. (serdecznie pozdrawiamy w tym miejscu działaczy Społecznego Komitetu Obrony Dobrego Imienia, Czci i Honoru gen. Jaruzelskiego), którzy dotąd opierali swoją apologię Jaruzelskiego na trywialnej koncepcji „mniejszego zła”, albo jeszcze trywialniej kazali „odp… się od Generała”.
Dzisiaj, dzięki świeżemu spojrzeniu Leonida Słuckiego wiemy już, że stan wojenny to nie żadne „uratowanie Polski przed rozlewem krwi”, „mniejsze zło”, czy inne przygotowanie gruntu pod Okrągły Stół. Noc z 12 na 13 grudnia 1981 – to po prostu kluczowy element wielkiej kampanii promocyjnej.
P.S. Władysław Frasyniuk oświadczył, że skierowanie do sądu aktu oskarżenia przeciwko Jaruzelskiemu & Co. miało w zamierzeniu odwrócić uwagę społeczeństwa od klęsk rządu, w tym rezygnacji Marka Jurka. Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, żeby IPN pracował tak szybko :).
Pozostała część wypowiedzi Frasyniuka – równie zabawna, jak zwykle zresztą :).
Poparcie, udzielone generałowi przez ex-prezydenta ZSRR (a w grudniu 1981r. członka Politbiura KC KPZR), powinno być tym elementem, który ostatecznie zadecyduje o wyroku uniewinniającym i wypada mieć jedynie żal do Gorbiego, że swojego wparcia poskąpił Kiszczakowi, Tuczapskiemu, Kani i innym towarzyszom Jaruzelskiego z ławy oskarżonych.
Samemu Jaruzelskiemu natomiast można jedynie pogratulować wsparcia, dzięki któremu wydatek na adwokatów staje się właściwie zbędny, tym bardziej że za generałem ujął się także wiceprzewodniczący komitetu Dumy ds. międzynarodowych Leonid Słucki (będący jednocześnie wiceszefem rosyjskiej delegacji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy).
Ten ostatni stwierdził między innymi, że w latach rządów Jaruzelskiego w Polsce był widoczny wzrost gospodarczy, zaś sam generał „wcale nie kierował juntą, lecz maksymalnie promował interesy państwa polskiego w Europie”. O ile pierwsza teza Słuckiego wydaje się bezdyskusyjna (w końcu wzrost gospodarczy może być ujemny i też będzie widoczny), o tyle druga z jego złotych myśli rzuca nowe światło na najnowszą historię Polski. Powinna też dać do myślenia rodzimym sympatykom, przyjaciołom i obrońcom Jaruzelskiego & Co. (serdecznie pozdrawiamy w tym miejscu działaczy Społecznego Komitetu Obrony Dobrego Imienia, Czci i Honoru gen. Jaruzelskiego), którzy dotąd opierali swoją apologię Jaruzelskiego na trywialnej koncepcji „mniejszego zła”, albo jeszcze trywialniej kazali „odp… się od Generała”.
Dzisiaj, dzięki świeżemu spojrzeniu Leonida Słuckiego wiemy już, że stan wojenny to nie żadne „uratowanie Polski przed rozlewem krwi”, „mniejsze zło”, czy inne przygotowanie gruntu pod Okrągły Stół. Noc z 12 na 13 grudnia 1981 – to po prostu kluczowy element wielkiej kampanii promocyjnej.
P.S. Władysław Frasyniuk oświadczył, że skierowanie do sądu aktu oskarżenia przeciwko Jaruzelskiemu & Co. miało w zamierzeniu odwrócić uwagę społeczeństwa od klęsk rządu, w tym rezygnacji Marka Jurka. Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, żeby IPN pracował tak szybko :).
Pozostała część wypowiedzi Frasyniuka – równie zabawna, jak zwykle zresztą :).



Komentarze
Pokaż komentarze (9)