Leica Leica
65
BLOG

Kapitana G. Anonima raport o CBA

Leica Leica Polityka Obserwuj notkę 13
Świecka tradycja raportów Platformy  - zapoczątkowana przesławnym raportem o dziennikarzach reżymu - nie umarła śmiercią naturalna, ani żadną inną. Oto oczom naszym ukazała się „Ocena działań CBA w ramach tzw. afery gruntowej”.

Raport – jak zapewnił poseł Paweł Graś – sporządzony został przez „grupę ekspertów, profesjonalistów znających się praktycznie i teoretycznie na funkcjonowaniu służb specjalnych i na sprawach związanych bezpieczeństwem państwa”.
Posłowi Grasiowi należy wierzyć na słowo – język raportu wskazuje na autorów, którzy niejeden raport już w życiu składali. Tzw. polszczyzna resortowa skrzy się od pereł w rodzaju:

„Kontynuując ten wątek należy postawić kolejne pytania dot. tego czy przykrywkowcy przed każdym kolejnym. spotkaniem, etapem działań operacyjnych pod Rybę i Kryszyńskiego podpisywali stosowne instrukcje stanowiące dla nich jednocześnie min. granice dozwolonego prowokowania.”
,

albo:

„W modelu profesjonalnym każdy kontakt przykrywkowców z przestępcami winien być zabezpieczany techniką operacyjną w postaci PP, PDF, PT, itp. Warto byłoby więc ustalić czy ten algorytm postępowania występował w przypadku operacji CBA.”

Trudno wyczuć, jaki algorytm postępowania został zastosowany przez autorów raportu i czy przed jego opracowaniem podpisali instrukcje stanowiące min. granice dozwolonego bełkotu.

Być może jestem niesprawiedliwa: z pewnością zamienne posługiwanie się w obrębie jednego, niezbyt obszernego dokumentu, określeniami „Piotr R.”, „P. Ryba”, „Andrzej K.” i „A. Kryszyński” ma głębszy sens i cel, choć dostrzegalny jedynie dla „profesjonalistów, ekspertów”, znających się „praktycznie i teoretycznie”  (swoją drogą byłabym ciekawa opinii „profesjonalistów, ekspertów”, czy ujawnianie personaliów osób, przeciwko którym toczy się śledztwo, jest zgodne z prawem).

Wyższy stopień abstrakcji raport Platformy osiąga w zdaniach w rodzaju:

„Bardzo istotne jest również ustalenie, na jakim etapie podjęto decyzję o fabrykowaniu dokumentów stosowanych w procedurach przekwalifikowania gruntów [...]. Ustalenie to jest ważne zwłaszcza z punktu widzenia legalności całej operacji, jeśliby spreparowano całą dokumentacje już na wstępie operacji, bez całego etapu sprawdzeń, ustaleń itp. oznaczałoby to, iż zastosowano klasyczną pułapkę, niedozwoloną zachętę, co mogłoby być z kolei uznane chociażby za niedozwolone przekroczenie granic prowokacji”.

W przekładzie na polski, przebiwszy się przez piętra trybu warunkowego, passus ten można sprowadzić do złotej myśli, iż istotnym jest ustalenie, czy funkcjonariusze CBA nie złamali prawa, bo jeśli złamali prawo, to prawo zostało złamane.

W sumie trudno się dziwić, że poseł Graś odmówił ujawnienia nazwisk autorów raportu (o ile ten elaborat w ogóle można raportem nazwać). Co prawda Bronisław Komorowski, pytany wczoraj przez dziennikarza TOK FM, zastrzegł że anonimowość autorów wynika z ich obaw o własne bezpieczeństwo, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę chodziło o uniknięcie obciachu etatowych „raporterów” PO. Zwłaszcza po poprzedniej wtopie, jaką był „kontrraport” Platformy z likwidacji WSI.

Autorzy raportu na zakończenie swojego opus magnum czuli się w obowiązku zaznaczyć, że ich dzieło "nie posiada charakteru imperatywnego". Nie będąc pewna, czy to sformułowanie nie jest przypadkiem obraźliwe, sprawdziłam w 
Słowniku Języka Polskiego, że słowo"imperatywny" oznacza: 
1. «rozkazujący, nakazujący»,
2. «stanowiący nieodpartą konieczność».
Od razu poczułam się uspokojona, że raport Platformy nie jest nakazujący, ani też nie stanowi nieodpartej konieczności.
A może to nie o to chodziło. Może po prostu autorzy chcieli dyskretnie zasygnalizować czytelnikom, że nie należy ich twórczości brać na serio.

 

P.S. Oświadczam, że powyższy wpis nie posiada charakteru imperatywnego, cokolwiek miałoby to sformułowanie oznaczać.

Leica
O mnie Leica

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka