Stało się. Po trębaczu z wieży Mariackiej, któremu w roku 1240 tatarska strzała przerwała hejnał razem z życiem, przyszła kolej na Romana Giertycha.

Nie sposób nie szukać analogii między tymi dwoma brzemiennymi w skutkach wydarzeniami.
Niechaj ten urwany wpół słowa krzyk na trwogę Romana Giertycha pozostanie dla współczesnych i dla przyszłych pokoleń takim samym memento, jak przecięta wpół nuta krakowskiego hejnału.
___________________________________
Niniejszy wpis poświęcam anonimowemu reporterowi, który uwiecznił na fotografii ten straszliwy moment.




Komentarze
Pokaż komentarze