Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: "Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć".
Yarpen Zigrin
Każdy wspiera byłego prezydenta jak potrafi najlepiej. I tak Gromosław Czempiński wystawia Lechowi Wałęsie świadectwo moralności, Autorytety (obowiązkowe duże „A”) nawołują do spalenia całego nakładu książki wraz z jej autorami i ich zakładem pracy, a Jacek Żakowski mówi to co zwykle.
W tej Drużynie Pierścienia nie mogło zabraknąć Bronisława Komorowskiego. Jako człowiek wysokiej inteligencji marszałek Sejmu perfekcyjnie wyczuł prawdziwe powody publikacji książki oraz intencje jej autorów. „Jak ktoś niszczy legendę, czy autorytet uznany międzynarodowo, to chyba ma z tego tytułu pomysł na jakiś profit polityczny” – stwierdził, pozostawiając namysłowi odbiorcy zagadnienie: czy jeśli dany autorytet uznany jest jedynie lokalnie, to jego niszczycielom przyświecają wizje profitów niepolitycznych, czy też nic im nie przyświeca w ogóle.
Czytając, słuchając i oglądając wystąpienia Obrońców Legendy ze smutkiem konstatowałam, iż ich argumentacji (że użyję tego niezbyt przystającego do rzeczywistości określenia) brakuje świeżości i oryginalności. Większość z nich brzmiała jak nie najlepsze covery przebojów sprzed 16 lat, śpiewane przez wykonawców, pamiętających czasy świetności grupy Bayer Full.
Tym większa była moja radość, kiedy dzięki nieocenionemu Onetowi trafiłam na wypowiedź prezesa Business Centre Clubu. Z jakiegoś powodu – jestem oczywiście głęboko przekonana, że bez „pomysłu na jakiś profit polityczny” – Marek Goliszewski dołączył do odsieczy Lecha Wałęsy i zrobił to może niezbyt składnie, ale za to oryginalnie. Oświadczył mianowicie, iż „atak na Lecha Wałęsę godzi w polską rację stanu i interesy polskiej gospodarki”. Niestety ku mojemu rozczarowaniu nie rozwinął tezy (przynajmniej Onet nie zacytował rozwinięcia) o negatywnym wpływie książki Cenckiewicza i Gontarczyka na indeks GPW, ograniczając się jedynie do stwierdzenia, że ci którzy stoją za „atakiem na Lecha Wałęsę”, „zniechęcają zagranicznych inwestorów do pokładania wiary w profesjonalizm Polaków”.
Skoro szef BCC tak powiedział, to z pewnością tak jest. Nie sposób odmówić racji Markowi Goliszewskiemu – w końcu co zagraniczny inwestor może powiedzieć dobrego o profesjonalizmie Polaków, kiedy widzi czołówki polskich gazet, analizujące karygodny przykład braku profesjonalizmu instytucji państwowych, które nie były nawet w stanie profesjonalnie wyczyścić dokumentów Wałęsy w archiwum SB? W tej sytuacji trudno się dziwić, że porażony polskim brakiem profesjonalizmu Daimler natychmiast porzucił plany uruchomienia fabryki mercedesów na Opolszczyźnie.
W najbliższych dniach możemy oczekiwać oficjalnego komunikatu Zarządu PZPN, wyjaśniającego iż słaby występ polskiej drużyny na Mistrzostwach Europy był efektem zbiorowej depresji piłkarzy, którzy stracili formę, zdołowani bezpardonową i obrzydliwą napaścią pseudohistoryków IPN-u na Legendę Sierpnia. Jak również ordynarną, niegodziwą, wstrętną, kłamliwą ,żałosną nagonką na redaktor Hannę Lis.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)