Tak, tak. Tytuł brzmi "Czy w sondażach można się wstydzić"a nie czy sondaży można się wstydzić. Napisałem to ponieważ przypomniała mi się stara rozmowa z czasów studiów dotycząca pomyłek sondażowych. A przypomniała mi się bo, co tu dużo mówić, sondaże poległy na wszystkich frontach. GW ogłosiła zwyciestwo Komorowskiego w I rundzie, inne sondaże podawały przewagę kandydata Po wynoszącą kilkanaście procent i nagle kiszka.
Zaroiło się więc w sieci od artykułówspod znaku Wielkiego Brata. Oto sondaże, jak chciałby np. JKM, są głównym sposobem na manipulowanie wynikiem wyborow. Bez sondaży nasza demokracja funkcjonowała by idealnie, a tymczasem mainstreamowe media (ładne określenie) manipulują. Biedna nasza Polska cała.
Ale ja zadaje pytanie czy w sondażach można się wstydzić? Czy osoba która podnosi słuchawkę i słyszy miły głos ankietera starannie wymawiającego różne ą i ę może się wstydzić swojego pochodzenia i poglądów? Czy ronik z Zakapciowapodpieciowego może chcieć wyjśc przed takim ankieterem na osobę inteligentną i powiedzieć wbrew prawdzie "zagłosuje na Komorowskiego"?
Może i to robi. A myśli pewnie gdzieś tam w środku - "a gówno, zrobie wom na złość" i w ciszy urna zostawia wstyd na boku.
Biedna nasza Polska cała.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)