17 obserwujących
593 notki
206k odsłon
  144   0

Polipropylen, Pan Wszechświata.

Wiele się mówi ostatnio o czipach, które wstrzykują nam razem ze szczepionkami na polecenie Sorosza lub Gejtsa. Również uważam, że to oburzające, ale przynajmniej czipy te są niewidoczne.
Tymczasem odkąd Unia kazała czipować krowy łąki już nie są takie same.
Żółtożarówiaste czipy szpecą zwierzeta hodowlane i każą wątpić w dobry gust komisarzy wspólnotowej polityki rolnej. Z drugiej strony - jesteśmy cywilizacją plastiku i z pktu widzenia polipropylenu ogromne połacie pastwisk bez jaskrawo zaznaczonej jego obecności było poważnym niedopatrzeniem.
Nie koniec na tym. Jest jeszcze dzicz. Tak zwana dzicz. A skoro jest dziczą tylko w teorii, bo całkowicie spenetrowaną już to przez turystów, wędkarzy, myśliwych, już to przez mgr dr frr Ornitologów, zrozumiałym jest, że drobinki plastiku w wodzie glebie i powietrzu nie wystarczą.
Dlatego ornitolodzy zostali zazadaniowani owinięciem w polipropylen czego się tylko da. Łabędź z żółtym plastikiem na szyi zawsze przypomni nam, kto tu tak naprawdę rządzi. Z tematem ofoliowanych ptaków zetknąłem się na dyskusyjnych grupach ptasich i pouczony, żebym nie robił z siebie kretyna zastrzeżeniami wobec plastikowych „obrączek” na pół ptaka, bo to „normalne ornitologiczne oznaczenie” i inaczej się nie da.
A poza tym łabędź jest dobrem ogólnoświatowym objętym w Polsce ochroną gatunkową ścisłą i ornitolodzy będą go chronić do ostatniej foliówki.
No nie wiem, w mojej okolicy gdzie nie rzucisz patykiem to trafiasz w łabędzia. A jak się przyjrzeć liście gatunków objętych ścisłą ochroną, to jest to praktycznie lista wszystkich ptaków minus gołębie kaczki i gęsi. Tak, wróbel też jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.
Znakomicie wróży to podniesieniu widoczności plastiku wokół nas.
image

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale