17 obserwujących
614 notek
211k odsłon
  207   0

Geje-czarodzieje i magiczna sarenka

po banicji nałożonej przez jedno wpływowe lobby JK Rowling wraca pod skrzydłami innego, jeszcze bardziej wpływowego

Wyobraźcie sobie, że w kinie za wami rząd zajmuje 6c z pobliskiej podstawówki.
Film się zaczyna i rusza wesoły autobus. Młodzież w dynamicznych momentach filmu kopie z ukontentowania wasz rząd foteli, zapiera się oń ze strachu wprawiając w kołysanie, a także prycha coca-colą wam na głowy.

Jeśli dopłacicie do biletu parę złotych, możecie mieć wszystkie te atrakcje BEZ 6c za plecami. Nazywa się to "technologią" 4DX. Specjalne fotele podskakują i falują w rytm ekranowych bójek i pościgów, z dziurek delikatnie spryskuje was woda, a rurkami ciągnie po nogach przeciąg, jeśli ktoś w filmie otworzy drzwi.

Nazwijmy to postępem. Postęp to słowo klucz także w odniesieniu do filmu, który ostatnio w 4DX oglądałem: Czarodziejskich Zwierząt - Sekretu Dumbledora.

Szczerze, nigdy nie byłem fanem cyklu Harrego Pottera, uważając go za destrukcyjne, wyrosłe na frustracji fantazje. Dzika popularność  takich eskapistycznych, gorzkich w istocie historii wśród dzieci, wiele mówi o ich rodzinach, niestety nic dobrego.

Jest, jak jest i te skądinąd dobrze napisane książki i efektowne filmy stały się wielomiliardową lokomotywą popkultury, a ich autorka JK Rowling - cesarzową Hollywood. Do czasu, bo jest dziś byłą cesarzową, a właściwie całkowicie "niebyłą" osobą wygumkowaną pod hasłem "spoczywaj w spokoju JKRowling".

Zaiste szekspirowski zwrot fortuny, skutkujący zniknięciem nazwiska z ostatnich filmów i powszechną anatemą osoby JK. JK zniknęła jak Jeżow ze zdjęcia ze Stalinem, stając się symbolem "kultury unieważnienia".

Przyczyną katastrofy były opinie p. JK na temat transwestytów. W uproszczeniu spór sprowadza się do tego, czy pod damski prysznic (pod którym stoi np. córeczka twoja mała) może wejść - nago, bo czemu nie - pan identyfikujący się jako kobieta.

Odpowiedź jest jednoznaczna - oczywiście może, bo tak ustaliły organizacje zrzeszające "osoby trans" (literka T w LGBT+). Nie tylko pod prysznic, ale np. do domów ofiar przemocy domowej, gwałtów itp. azylów w teorii wyłącznie dla kobiet - też może wejść i wchodzi, co jest sankcjonowaną praktyką w np. UK.

JK prezentując odmienny pogląd  naraziła się na represje. Jej upadek był tak efektowny, że powołał się na niego nawet Putin, narzekając na bojkot dzieł uznanych twórców rosyjskich.

Lewica tymczasem neguje samo istnienie "kultury unieważnienia", argumentując, że w istocie p. JK nic się nie stało, co więcej - wraz z najnowszym filmem jej nazwisko wraca na czołówkę.

Siedzę zatem i z pewnym zaciekawieniem patrzę na rozpoczynający się film. Faktycznie, nazwisko autorki wróciło.

Czyżby rzeczywiście kultura unieważnienia była bezzębna?

Może tak, może nie. Sceptycy mogą wskazać, że wprawdzie pani Rowling nie ugięła się przed literką T w LGBT, ale jej nowy film spełnia wszelkie marzenia literki G (jak gej). Jest mianowicie wysokobudżetową opowieścią dla młodych widzów (i ich rodzin), której osią jest relacja między dwoma czarodziejami o otwarcie homoseksualnej naturze, co obaj stwierdzają w pierwszej scenie.

Nieżyczliwi (któż ich nie ma), pójdą dalej w domysłach, że być może lepiej zorientowani w meandrach tożsamości seksualnych geje podzielają jej pogląd na temat transwestytów. Całkowicie wyzuci z delikatności szydercy dorzucą, że geje widocznie wolą mieć transwestytów pod swoimi prysznicami.

Tak więc może po banicji nałożonej przez jedno wpływowe lobby JK wraca pod skrzydłami innego, jeszcze bardziej wpływowego. Za to wszystko płaci czarownik Dumbledor, zapisany na geja.

Ale to wszystko detale, sam film dostrcza mnóstwa rodzinnej rozrywki, a sympatię widzów zgarnia drugoplanowy Kowalski, tradycyjnie heteroseksualny miłośnik gołąbków.

Dla każdego coś miłego, a fotele 4DX wesoło falują.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura