Szkoły dziennikarskie powstałe w tamtych systemach wciąż istnieją. W sporach o wartości, kiedy nie da się już dyskutować i wypadałoby "różnić się pięknie" ich adepci włączają turbodoładowanie, by dyskutanta uczworonożnić i wystawić na strzał. Dziennikarski politruk ma się dobrze i nie budzi sprzeciwów elit, ba, sam je kreuje. Myślistwo to wszak sport elitarny, "dorzyna watahę" minister Sikorski z kolegami, którym "czworonogi" wystawia na drugiej stronie piątkowej Wyborczej sam redaktor Piotr Pacewicz. Właśnie wytropił bydlę, które, co prawda "już nie bodzie", ale to nie powód, by awansować je na ludzia. Raz czworonóg - na zawsze czworonóg, wszechpolaku Pawle Zanin.
Zima minęła, sezon trwa, choć im cieplej, tym łatwiej się na łowach upaprać. Pacewicz uwalał się paskudnie.
-------------
Passus o "czworonogu, który już nie bodzie" do przeczytania na drugiej stronie GW z piątku, 28 marca, w komentarzu Piotra Pacewicza o Pawle Zaninie, byłym pośle LPR. W interku niedostępny, red. Pacewicz się chyba wstydzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)