Na stronie głównej Salonu 24 umieszczono ankietę. Przytaczam w nawiasach wyniki na chwilę obecną (321 głosów).
Czy stan ogólnopolskiej infrastruktury drogowej, kolejowej jest wg Ciebie:
- świadectwem nieudacznictwa Polaków (5%)
- wynikiem złej organizacji państwa (36%)
- wynikiem braku prywatyzacji (5%)
- wynikiem niezdolności polityków do myślenia długofalowego (18%)
- celową strategią na wyniszczenie polskiego potencjału gospodarczego (34%)
- nie mam zdania (2%).
Rozkład opinii jest doprawdy fascynujący. Jedna trzecia respondentów uważa, że katastrofa infrastrukturalna w Polsce spowodowana jest przez celową strategię na wyniszczenie polskiej gospodarki. Pół wieku jakieś ciemne siły koncentrowały się na biednej Polsce by ją wyniszczać! Ta odpowiedź chyba najwięcej mówi o stanie umysłów czytelników portalu.
Kolejna jedna trzecia odpowiadających uważa, że powodem jest zła organizacja państwa. Brzmi to jak rozsądny, w dodatku technokratyczny argument. Ale jak to w końcu jest – za komuny była zła organizacja, po komunie też jest zła organizacja? A w takiej Czechosłowacji jakoś autostradę Praga-Brno dało się zbudować, metro w Pradze też, nawet w Litewskiej SRS wybudowano autostradę Wilno-Kłajpeda? Jednak, jeśli państwo potraktujemy szerzej, nie tylko jako administrację, ale także na przykład ustrój prawny, to jestem skłonny zgodzić się, że część prawdy zawiera się w tej odpowiedzi. Powstaje jednak natychmiast pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy.
Ciekawe, że na prawicowym portalu ludzie nie wierzą w niewidzialną rękę rynku oraz zbawczą moc liberalnego kapitalizmu i prywatnej własności. Zresztą w tym akurat przypadku ja też nie wierzę, a przykład kolei brytyjskich mnie w tym utwierdza.
Co do zdolności polityków do długofalowego myślenia, to jest to zaklinanie rzeczywistości. Demokratyczny polityk we współczesnej mediokracji zawsze myśli w horyzoncie wyborczym i będzie podejmował takie decyzje, na jakie pozwoli mu system, w jakim funkcjonuje. Jeśli już się do tego odnosimy, to jest to pochodna organizacji państwa.
Oczywiście, brakuje tu paru innych powodów szczegółowych, jakie można by w tym temacie podać, przynajmniej powinna się pojawić opcja „z innych przyczyn”. Tym niemniej, jeśli miałbym wybierać z podanych możliwości, dałbym głos jednak na nieudacznictwo Polaków jako narodu, którym wojna wybiła elity i przetrąciła kręgosłup. Jeśli coś się w tym kraju udaje, to albo przez pospolite ruszenie, albo przez korzystne zbiegi okoliczności. Nie żadne wrogie siły nam tu brużdżą, ale my sami, co najmniej od kilkunastu lat, gotujemy sobie swój los. I żadne spiskowe teorie, argumenty o braku dekomunizacji czy masonerii nie przemawiają do mnie w tej sprawie. Wystarczy spojrzeć na drogi i krajobrazy w Czechach, na Słowacji, na Litwie. Rymkiewicz w dzisiejszej Rzeczpospolitej podpowiada w czym jesteśmy odmienni od innych narodów – to wolność, ponoć będąca esencją bycia Polakiem, genetyczna cecha narodu. Więc pewnie to jest ta unikalna rzecz, w której czujemy się lepsi od pepików czy ruskich. Wolność w kwestii infrastruktury objawiła się u nas na razie w postaci dobrych samochodów na dziurawych drogach i luksusowych, zwykle zbyt dużych, willach stojących przy rozjeżdżonych gruntowych „ulicach”, a każda od Sasa do lasa, że aż bolą oczy. Czy to nie jest przypadkiem klasyczny przykład sukcesu w skali indywidualnej i nieudacznictwa w skali społeczeństwa?
A najbardziej symptomatyczne jest to, że tylko dwa procent respondentów nie miało zdania :-)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)