Michał Kot Michał Kot
1662
BLOG

„Uważam Rze” Łukasz Warzecha nie mówi wszystkiego

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 39

W najnowszym „Uważam Rze” Łukasz Warzecha, znany i błyskotliwy komentator i publistysta życia politycznego postanowił rozprawić się z „Jej Wysokością Hanną” czyli prezydent Warszawy.

Artykuł ładny i ciekawy, subiektywny co oczywiste ale zawierający kilka podstawowych błędów.

W artykule Warzecha skupia się głównie na panujących w Warszawie permanentnych korkach utrudniających wiecznie życie mieszkańców stolicy, których publicysta prawie gremialnie nazywa lemingami, którzy całkowicie bezrefleksyjnie podążają za Hanną Gronkiewicz Walt ku przepaści, czego wynikiem są ostatnie wybory parlamentarne, które Gronkiewicz wygrała w I turze.

W artykule Warzecha podaje mało przekonywujących faktów, niepopartych liczbami nieudolnej polityki obecnego Ratusza, podaje za to wiele ogólnych, obiegowych opinii, które sprowadzają się do jednego: obecna prezydent wyłącznie utrudnia życie warszawiakom.

Warzecha pisze Czasowe spowolnienie ruchu" powinno staćsię symbolem rządów HGW w stolicy.  Żaden zpoprzednich prezydentów nie spowodował wmieście remontowego chaosu, powodującegotakie utrudnienia - i to mimo pokazowego stanowiska koordynatora remontów.“Szkoda, że Warzecha nie cytuje opinii warszawiaków, którzy w przeważającej większości rozumieją komunikacyjne utrudnienia związane z remontami ulic czy torowisk. Pochodzą do tego coraz bardziej racjonalnie niż jak Warzecha emocjonalnie. Ponadto trudno wykonać niezbędne inwestycje bez czasowych utrudnień związanych z wstrzymaniem ruchu. To oczywistość, której zdaje się nie rozumieć publicysta.

Warzecha w artykule ubolewa rzewnymi łzami nad dramatem jakich czeka mieszkańców Warszawy :„Prawdziwy dramat jednak warszawiakówdopiero czeka, kiedy z powodu budowy drugiejlinii metra zamkniętych zostanie na ponad rokkilka najważniejszych ulic w ścisłym centrum(druga linia nie będzie zresztą, wbrew obietnicom, gotowa na Euro 2012). Ratusz twierdzioczywiście, ze inaczej nie dało się budowy zorganizować. Ale to stale tłumaczenie: zdaniemwarszawskiego ratusza, wszystkie fatalnie zorganizowane, oznaczone i nieskoordynowaneremonty, wszystkie zamknięcia ulic s^ absolut-nie niezbędne. W rzeczywistości to świadectwoniekompetencji i lekceważenia mieszkańców“

Każde komunikacyjne utrudnienie Warzecha widzi jako objawświadectwoniekompetencji i lekceważenia mieszkańców. Nie zauważa za to ile w stolicy naprawdę wykonano. Jakie jest rozwiązanie takiej sytuacji? Tego już autor nie podaje. Trwają zaawansowane prace na moście północnym, przygotowana jest przebudowa mostu Grota Roweckiego, oddano cześć obwodnicy przy zachodniej stronie Warszawy, trwają prace przy przebudowie wylotówki w kierunku Marek, rozpoczęto budowę II metra, czy rozpoczęcie prac włączenia lewej strony Warszawy do systemu ścieku z prawobrzeżnej części miasta. Tego jednak nie dostrzega Warzecha. W co drugim zdaniu martwi się o chaos, który panuje w Warszawie i kondycję mieszkańców. Próżne żale, próżny trud Panie Łukaszu. Większość warszawiaków myśli inaczej i nie są to koniecznie lemingi…

Aby wyjaśnić  - nie jest zwolennikiem rządów obecnej pani prezydent. Trudno jednak nie dostrzegać inwestycji, jakie zostały poczynione w ostatnich latach i tylko zacietrzewiony głupiec może nie dostrzegać jak bardzo Warszawa się zmienia. Owszem trzeba to przyznać otwarcie, jest wiele decyzji kontrowersyjnych obecnego ratusza. Wiele remontów nie jest oddawane na czas i są obietnice, które nie zostaną spełnione (II linia Matra przez Euro 2012). Wystawianie jednak Hannie Gronkiewicz Walt tak jednoznacznie negatywnej oceny, jakiej dokonuje a artykule Warzecha jest brakiem rzetelności.

„Agresywna polityka wobec kierowców lejna cecha rządówpani prezydent.Sztandarowy wymysł tej polityki –to bus pas na Trasie Łazienkowskiej – to spektakularna porażka, a jego wpływ na z aut do autobusów jest niemal zerowy”. To prawda polityka komunikacji zbiorowej to jedno z nieudanych porażek ratusza. Jednak Warzecha pochyla się jedynie nad biednymi kierowcami, nie zauważając korzyści osób korzystających z komunikacji zbiorowej, jakie osiągają dzięki bus pasom. Warzecha żali się, że w centrum nie ma wystarczającej ilości parkingów dla kierowców i to zgoda. Szkoda, że jednak nie wymienia powstałych parkingów na obrzeżach miast typu „parkuj i jedź” , nie zauważa, że wielu europejskich stolicach wjazd samochodem do centrum miasta jest poważniej ograniczony, w Warszawie całkowicie wolny o zakazów.

Warzecha nie jest także zadowolony co dawał wielokrotnie do zrozumienia z wyników ostatnich wyborów samorządowych. Pisze żaląc się „W ostatnich wyborach naprzeciw Hannie Gronkiewicz-Waltz stanął konkurent, wydawałoby się , wymarzony z punktu widzenia warszawskiego wyborcy: Czesław Bielecki. Jego elokwencja i erudycja były tym bardziej widoczne natle bełkotliwych i niezrozumiałych wypowiedzi pani prezydent. Prywatny przedsiębiorca, architekt i urbanista, mający jasną koncepcję rozwoju miasta, znający doskonale zachodnie doświadczenia”. Zgoda bardziej elokwentny, ale skoro był tak dobry, dlaczego Warzecha nie przedstawi jego rozwiązań dotyczących choćby komunikacyjnych problemów Warszawy? Skupia się na chaosie, nie proponując nic w zamian. Jakie w tej dziedzinie koncepcje miał Bielecki? Tego z artykułu się nie dowiemy, choć sam Bielecki jest chwalony przez publicystę.

Warzecha słusznie zauważa, że działania władz Warszawy na Krakowskim Przedmieściu są oburzające i motywowane politycznie, to jedyny fakt, z którym pozostaje mi się zgodzić. Nie może to jednak przysłonić plusów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz, o których Warzecha nie wspomina, aby nie przysłoniły z góry postawionej tezy o najgorszej prezydenturze w dziejach stolicy.

Przy dyskusji o Hannie Gronkiewicz-Walt ważne są także liczby, od których artykuł Warzechy jest zupełnie wolny. Kompletnie nie wspomina o rosnącym zadłużeniu miasta. W 2006 roku, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz została prezydentem miasta, Warszawa była zadłużona na poziomie 23,3 proc w stosunku do dochodów (2,27 mld zł). Dziś zadłużenie przekroczyło już 49,2 proc (5,31 mld zł). Do 2014 ma wynieść około 7 mld złotych. Z kolei jak informuje ratusz do 2014 r. do kasy miasta miałoby wpłynąć z UE 3,8 mld zł. Co za to uda się w stolicy zbudować? Drugą linię metra za 2,7 mld zł, most Północny z trasą – 255 mln zł, Centrum Nauki Kopernik – który udało się ukończyć, a którego koszt wyniósł 138 mln zł i drogi – m.in. Al. Jerozolimskie za 168 mln zł czy Modlińską za 106 mln zł. W  2009 roku  Warszawie udało się podpisać ratuszowi umowę na dodatkowe 691 mln zł z UE na rozbudowę oczyszczalni ścieków Czajka(w sumie ta inwestycja dostanie wsparcie unijne na prawie 1,7 mld zł). Z inwestycji które na razie odłożone są na półkę należy wymienić: rozbudowę II linii metra, budowa kolejnych przepraw przez Wisłę – mostu Krasińskiego czy na Zaporze. Odłożone „na dalszą przyszłość” są też m.in. odbudowa Pałacu Saskiego, powstanie Trasy Tysiąclecia czy Trasy N-S. Ważne aby o tym mówić, niezależnie czy to nam się podoba, czy nie. Takie są po prostu fakty, których niewiele, a nie subiektywne opinie o których aż roi się w artykule Warzechy. Nie jest to rzecz jasna zbrodnia, ale artykuł Łukasza Warzechy powinien  zawierać więcej argumentów merytorycznych, a nie tylko ocen autora.

W sumie artykuł jest stronniczy, z góry postawioną tezą. Warzecha trochę na siłę stara się udowodnić, że okres rządów Hanny Gronkiewicz-Walz to najgorsze co mogło spotkać Warszawę. Jestem daleki od zachwalania pod niebiosa prezydent stolicy, ale i daleki od totalnej krytyki, którą uprawia Warzecha. Jest wiele zadań przed którymi stoi stolica, a które w okresie rządów Hanny Gronkiewicz-Walz nie zostały jeszcze wykonane.Rozwój systemu drogowego m.st. Warszawy, zapewnienie sprawnej komunikacjiwewnętrznej i zewnętrznej obszaru metropolitalnego Warszawy,Zapewnienie sprawnego i bezpiecznego przemieszczania się´ w mieście osób i towarów (system transportowy Warszawy wymaga zachowania równowagi pomiędzy ruchem samochodowym, transportem publicznym oraz ruchem pieszych i rowerzystów) czy choćby . zwiększenie atrakcyjności Warszawydla mieszkańców i turystów (zagospodarowanie doliny Wisłyi jej wykorzystanie jako atrakcji dla mieszkańców i turystów). Trudno tych wszystkich wypaczeń i błędów władz nie zauważyć, ale trudno pominąć także te inwestycje, które czynią Warszawę bardziej przyjazną dla mieszkańców i inwestorów. Te Łukasz Warzecha pomija w swoim artykule, co czyni nie wolnym od zarzutów nierzetelności. Cóż… ważne, żeby minusy nie przysłoniły plusów …

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka