Michał Kot Michał Kot
625
BLOG

Obrońcą gen.Czesława Kiszczaka jest michnikowszczyzna

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 6

Warszawski Sąd Okręgowy uniewinnił dziś Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 r. Ówczesny minister spraw wewnętrznych jak uznał sąd, nie odpowiada, za użycie ostrej amunicji, od której zginęło 9 górników.

W tym roku minie 30 lat od wydarzeń w kopalni Wujek, mija także 22 lata od kiedy żyjemy w III RP, a jednak nieboszczka PRL snuje się i ma się dobrze na sądowych korytarzach.

Ten dzisiejszy wyrok to nie tylko niezrozumiały akt polskiego wymiaru sprawiedliwości. To ucieczka tegoż wymiaru od nie tylko sprawiedliwego wyroku, ale uczciwego i rzetelnego osądzenia winnych tamtych czarnych dni. III RP nie potrafi po 17 latach procesu Czesława Kiszczaka odpowiedzieć na pytanie o odpowiedzialność gen. za śmierć górników, więcej ona godzi się na jego uniewinnienie.

Dzisiejszy wyrok to nie tylko bolesny akt wobec rodzin ofiar górników Wujka, które może gdzieś w głębi serca liczyły się na sprawiedliwy wyrok i sprawiedliwą Polskę.

Choć tak Polska stawia pomnik zamordowanym górnikom, nie potrafi (nie chce?) wydać symbolicznego wyroku skazującego na osobie, które w szyfrogramie wydaje zgodę na użycie ostrej amunicji. Ta Polską będzie świętować w grudniu 2011 roku 30.rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, będzie wspominać tragiczne ofiary tamtych wydarzeń, jakim to ponurym cieniem na przyszłe uroczystości będzie ten dzisiejszy wyrok.

Dzisiejszy wyrok, choć jeszcze bez uzasadnienia sądu jest jeszcze jednym w wielu zdarzeniem wskazującym jak bardzo został zaprzepaszczony czas na początku lat 90-tych, na właściwą lustrację i rozliczenie byłych, najwyższych aparatczyków PZPR. Jednak coraz mniej jest nadziei, że winni poniosą karę, na naiwność zakrawa dziś wiara w jakąkolwiek sprawiedliwość.

 

Wyrok to nie tylko zwycięstwo Czesława Kiszczaka, to także wygrana tych, którzy uważali stan wojenny za niezbędny, a użycie broni wobec protestujących za konieczność przy ówczesnych nastrojach społecznych. Uniewinnienie byłego szef MSW to symbol polityki ideologicznej przeciwników lustracji, salonowych intelektualistów, którzy z obrony Jaruzelskiego czy Kiszczaka uczynili swój znak rozpoznawczy. Dzisiejszy wyrok to symboliczna wygrana Adama Michnika, bo przecież gen. Kiszczak wg jego filozofii to nie tylko człowiek honoru, ale i niewinny, zmuszony okolicznościami historii człowiek. Człowiek tragiczny, nad którymi trzeba się pochylić, a nie osadzać. To wygrana także tej filozofii relatywizowania historii, lat przeinaczeń i zakłamań, których niejednokrotnie dopuszczała się michnikowszczyzna. To ona jest wygraną dzisiejszego wyroku, to ona przez 20 lat broni Czesława Kiszczaka, to ona siedziała dziś jak obrońca na sali sądowej. To przecież dziś na tej sali „siedziała” i broniła gen. Kiszczaka rzesza polskich inteligentów i półinteligentów, którzy ulegli graniczącemu z amokiem uwielbieniu dla redaktora naczelnego „Wyborczej" jako wyroczni etycznej, politycznej i intelektualnej. To także dzięki propagandzie takich ludzi przez ponad 20 lat ludzie tacy jak gen. Kiszczak są nie tylko wolni, oni są niewinni. Kto wie, może jutro w „Gazecie Wyborczej” doczekamy się komentarza naczelnego w tonie „Ach tam, wy parszywi dziennikarscy, odpierdolcie się od generała!”, trzeba bowiem szanować wyroki Najjaśniejszej Rzeczpospolitej!

Historia wydała już wyrok na Czesława Kiszczaka, a sprawiedliwość przegrała. Jak na ironię zakrawa fakt, że Sąd Okręgowy, który wydał dziś wyrok mieści się przy Al. Solidarności w budynku na którym widnieje napis „ Sprawiedliwość jest ostoją Rzeczpospolitej”. Temida jest ślepa, dziś okazała się także wierna dawnemu państwu komunistycznemu...

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka