intel-e-gent intel-e-gent
733
BLOG

Systemowe łamanie prawa pracy

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 18

Od paru już lat moim głównym źródłem dochodu jest pisanie. Jestem związany paroma umowami cywilnoprawnymi i bardzo to sobie chwalę, szczególnie elastyczność. Wadą tego rozwiązania jest to, że raz mam dobry miesiąc, a raz nie starcza na rachunki. Dlatego też od paru lat szukam również pracy na część etatu poza branżą medialną. I tu pojawia się problem. Nie, nie braku ofert w ogóle. Braku uczciwych ofert.

Pracodawcy w Polsce, przynajmniej w branży call center, zmówili się chyba, że będą systemowo łamać prawo pracy i okradać tak pracobiorców, jak i państwo. Proponują bowiem umowy o dzieło, zlecenie (a słyszałem nawet o samozatrudnieniu!), ale umów o pracę nie. I wcale nie dlatego, że im się to nie opłaca, bo przeciętny telemarketer jest w stanie zarobić dla firmy równowartość kilku średnich miesięcznych pensji w miesiącu, ale dlatego, że tak mogą i opłaca im się łamać prawo. 

Mógłbym sypnąć nazwami firm (i to nawet bardzo dużych, bo w tym gronie są dwa wielkie telekomy), które proponują umowy, które nie tylko nie są umowami o pracę, ale nawet oferują (oferowały) wynagrodzenie poniżej ustawowego minimum. I to w sytuacji, w której przeciętny pracownik wyrobi na takim stanowisku znacznie więcej niż firmę by kosztował nawet mając pensję w wysokości średniego wynagrodzenia w kraju. Te firmy, mówiąc wprost, okradają swoich pracowników i wszystkich podatników. Bo to podatnik musi dokładać do ZUS i to, w ostatecznym rozrachunku, podatnik ponosi koszty obsługi zadłużenia publicznego.

Co zaproponowały, w związku z tą sytuacją, rząd i związki zawodowe? Pamiętamy - zaproponowano (i rząd rakiem się wycofywał) by obłożyć składkami na ubezpieczenia społeczne umowy cywilnoprawne (czyli dzieło). Oznaczałoby to wylanie dziecka z kąpielą, bo tysiące osób preferuje umowy cywilnoprawne tam, gdzie one pasują i gdzie są wygodne dla obu stron.

Co powinno się zrobić? Od tego mamy Państwową Inspekcję Pracy i ZUS, by zrobiły sobie objazd po firmach i nakazały nawiązanie stosunku pracy. Od tego mamy też media, by piętnowały złodziei (bo inaczej nie można nazwać członków zarządów tych firm).

Dodatkowo, powinno się przemyśleć zmiany w prawie pracy tak, by za systemowe łamanie prawa w firmach odpowiadali członkowie ich zarządów. Grzywny powinny wynosić równowartość rocznego dochodu, a w razie recydywy powinno się wsadzać takich "geniuszy biznesu" do więzienia. Ale nie zapowiada się, by cokolwiek, ktokolwiek z tym zrobił.

Dlatego publicznie pytam, przy tej okazji, czy rząd Donalda Tuska zamierza zrobić cokolwiek z faktem, że w Polsce notorycznie łamane są prawa tysięcy obywateli?

Do następnego (?)

Intel-e-gent

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka