Zostawiam na chwilę śledzenie z uwagą naszej sceny politycznej, zapominam o Komorowskim strzyżącym z niepokojem wąsem na widok sądaży poparcia i wyniku Kaczyńskiego, zapominam o Kaczyńskim, który wygląda dobrze jak nigdy do tąd wyciągając dłoń do braci Rosjan, zapominam o sczekaczach PO i PiS, teoriach spiskowych i całej reszcie z polityką związanej.
Dziś interesuje mnie jedna rzecz, nie mniej dla mnie ważna.
Po ponad osmiomiesięcznej przerwie na boisko powrócił WASYL ! Po ostrej kontuzji, jakiej doznał pod koniec sierpnia, ostatnie miesiące, leczenia i dochodzenia do sprawności na pewno nie należały do lekkich, ale jak widać chłopak się podniósł i nie ma zamiaru się poddawać :)
Marcin Wasilewski, podstawa formacji defensywnej Anderlechtu Bruksela i naszej reprezentacji wszedł na boisko we wczorajszym meczu Anderlechtu. Zagrał raptem 10 minut, ale jak podaje oficjalne strona klubu, bliski był zdobycia bramki z rzutu wolnego. Dobry progrostyk przed odbudowywaniem formy :)
Miło czyta się relacje, opisujące w jaki sposób przywitali go kibice Anderlechtu. Wasyl, wchodząc na boisko otrzymał owacje na stojąco ! Obym mógł nagradzać go tym samym, za mecze w klubie i w kadrze jeszcze przez długi czas. Wczoraj Anderlecht świętował dwie rzeczy - zdobycie pucharu i powrót Wasyla. :)
Wasyl, zdrówka, formy, i bramek, tego życzę ! I czekam na powrót do kadry :)
link do newsa na oficjalnie stronie klubowej :
http://www.rsca.be/go/en/article/27122/rsca-stvv_2-1_-_anderlecht_conclude_season_with_victory


Komentarze
Pokaż komentarze