Dzień 11 czerwca 2010 roku wydawał się końcem sportowej kariery szczypiornisty Karola Bieleckiego. Końcem, którego nikt się nie spodziewał.
W trakcie meczu sparingowego w Kielcach pomiędzy reprezentacją Polski a reprezentacją Chorwacji w skutek nieszczęśliwego wypadku Karol doznał poważnego urazu oka. W trakcie jednej z akcji w 10 minucie meczu przypadkowe uderzenie kciukiem w lewe oko przez chorwackiego zawodnika spowodowało pęknięcie gałki ocznej.
Pomimo natychmiastowej pomocy lekarskiej, i zabiegów specjalistów w trakcie następnych dni kolejno z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, kliniki okulistycznej w Lublinie, oraz kliniki w Tybindze oka nie udało się uratować.
Wszyscy zdążyli postawić już kreskę na zawodniku, gdy ten po kilku dniach od nieudanych zabiegów oświadczył, że zamierza przejść rehabilitację i powrócić do gry w piłkę ręczną.
Karol powrócił do treningów, stopniowo, bez szaleństw. Treningi sprawnościowe, siłowe, w końcu pierwsze od czasu wypadku kroki na parkiecie i ....
We wczorajszym meczu towarzyskim pomiędzy Rhein Neckar Lowen a TSB HN-Horkheim Karol wyszedł na parkiet na pierwszą połowę. Nie tylko wyszedł i zagrał całą pierwszą połowę ( 30 minut ) ale miał kilka dobrych podań i zdobył gola ! Nie ustrzegł się kilku strat, al ejak sam stwierdził spowodowane były zmęczeniem po intensywnych treningach niz brakiem oka.
Karol gra w specjalnych okularach chroniących jego prawe oko. Póki co są to okulary zastępcze, docelowe nie ograniczające pola widzenia zostały wyprodukowane w USA i na dniach dotrą do Karola.
Jak stwierdził sam zawodnik :
- Nie miałem na boisku lęku, że coś się może stać. Grałem normalnie, i w ataku, i w obronie. Normalnie trenuję, nie ma tak, że trener da mi pograć pięć minut, żebym był zadowolony. Oczywiście, że nie jest to tak jak było wcześniej, że sobie skaczę i rzucam. To coś nowego, ale mam wrażenie, że delikatny brak pewności siebie to tylko kwestia czasu. Piłkę ręczną znam nie od dziś. Pewne zachowania obrońców, zagrania ataku nie są dla mnie nowością. Z każdym treningiem powinno być lepiej. Będzie dobrze -
Wypowiedzi kolegów z drużyny i trenera potwierdzają to że Karol wraca do formy :
Kolega z drużyny, bramkarz Henning Fritz :
- Nie widzę żadnej różnicy w jego grze sprzed i po wypadku.
Bardzo zadowolony z postawy Polaka w meczu trener Ola Lindgren :
- Karol potrzebuje takich meczów, jak ten dzisiejszy.
Karol intensywnie trenuje i przygotowuje się do kolejnych meczy, w których chce wystąpić.
Krok po kroku. Trzymam kciuki i podziwiam. Wszystkiego najlepszego Karol. Mam nadzieję, że twoja gra w klubie i reprezentacji dostarczy mi jeszcze nie jednych emocji i pięknych momentów :)
I to jest właśnie to. Karol Bielecki pokazał, coś co niewielu potrafi.
Nie chodzi o to by podnieść się z kolan, chodzi o to by na nie nie upaść.
ps: w notce wspomagałem się artykułem z gazeta.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (3)