Pani Edyta pisze m.in.:
"W końcu pragniemy osoby, która doceni nas takimi, jakimi jesteśmy. Będzie akceptować nasze wady i zalety bezwarunkowo, z pełnym zrozumieniem dla naszych wyborów i decyzji. Takiej osoby potrzebujemy na tej trudnej, a zarazem pięknej drodze życia."
Mój komentarz:
Absolutnie nie chcę, aby najbliższa mi osoba BEZWARUNKOWO akceptowała moje wady. Raczej oczekuję, że mi pomoże je zwalczyć i przezwyciężyć, dla naszego wspólnego dobra. Sam również nie akceptuję BEZWARUNKOWO wad u najbliższych mi osób, ale staram się delikatnie i życzliwie, najpierw zwrócić uwagę, a następnie pomóc w przezwyciężeniu wad.
Nie można swoich wad tolerować, machnąć na nie ręką i powiedzieć - taki/taka już jestem i się nie zmienię. Przecież chodzi o to, żeby być dobrym człowiekiem i ciągle stawać się lepszym. Z mnóstwem akceptowanych i tolerowanych wad, to się nie uda. Człowiek będzie się tylko coraz bardziej pogrążał w duchowym maraźmie i będzie z wiekiem coraz gorszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)