Generalnie przesłanie notki słuszne, ale sama notka banalna.
Na zakończenie notki Pani Edyta pisze:
"Dlaczego to zawsze osoba, która poświęca własne marzenia, zostaje z niczym, gdy inna czerpie z tego korzyści? Pytania te pozostają bez odpowiedzi, pozostawiając smak niesprawiedliwości i niedowierzania w ustach tych, którzy poświęcili się bezgranicznie dla swoich partnerów, tylko po to, by zostać porzuconymi w chwili, gdy sukces zaczął się do nich uśmiechać."
Mój komentarz:
Podobno chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeśli nie chce, niech się nie poświęca i nie narzeka potem. Czy ktoś kogoś zmusza do poświęceń?
Natomiast egoistów i zgniłków moralnych, sprawiedliwość dosięgnie. Wcześniej czy później. Bóg jest nierychliwy (daję czas na opamiętanie i poprawę) ale sprawiedliwy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)