Pani Edyta napisała m.in.:
"Moje doświadczenia nauczyły mnie, że wścibstwo jest jak trujący nektar, który raz skosztowany, pozostawia gorzki smak na zaufaniu, którym darzyliśmy taką osobę. Dlatego nieufność staje się moim strażnikiem, a wścibskie dusze schodzą na boczny tor mojego życia."
Mój komentarz:
A to bardzo ciekawe. Pani Edyta pisze chyba m.in. o sobie.
Kiedyś w dyskusji zapytała mnie o moje wykształcenie, na co grzecznie odpowiedziałem zgodnie z prawdą i na zasadzie wzajemności zapytałem o jej wykształcenie. I wtedy zaczął się istny cyrk. Najpierw Pani Edyta wiła się jak piskorz, żeby nic nie odpowiedzieć, bo to jest jej prywatna sprawa, a dodatkowo w Niemczech informacje o wykształceniu są tajne i dostępne tylko przełożonym w pracy, a poza tym jest to z mojej strony złośliwe wścibstwo.
Byłem zdumiony takim obrotem sprawy. Skoro wg Pani Edyty informacja o wykształceniu jest prywatną sprawą, prawnie chronioną i pytanie o czyjeś wykształcenie jest niedopuszczalnym wścibstwem, to dlaczego mnie pytała o moje wykształcenie. Nie potrafiła tego logicznie wytłumaczyć. Widocznie wg Pani Edyty wścibstwo działa tylko w jedną stronę.
Nie wiem zatem jak odczytywać jej własne słowa, że wścibskie dusze schodzą na boczny tor jej życia. Wychodzi na to, że jej własna wścibska dusza zejdzie na boczny tor jej życia. Ale jak tu żyć z własną dusza na bocznym torze.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)