Gorące tematy:

4 obserwujących
19 notek
14k odsłon
1622 odsłony

"Sprawa" Zybertowicza

Wykop Skomentuj71

Napiszę na ten temat dwa słowa, no, może trochę więcej. Negatywna decyzja Centralnej Komisji ds stopni i tytułów naukowych w sprawie profesury dr hab. Zybertowicza, prof. UMK w Toruniu stała się przedmiotem zaciętej dyskusji pod notką S24 na ten temat i "okolicznościową" wypowiedzią niezależnego blogera Echo24 na temat stanu nauki polskiej. Dokumentacja wniosku o przyznanie tytułu profesora (tzw. "belwederskiego") znajduje się na stronie CK (http://www.ck.gov.pl/promotion/id/18179/type/k.html), gdzie znajdziemy teksty uchwały RW UMK w Toruniu o podjęciu starań o nadanie tytułu prof. Zybertowiczowi, decyzję CK w sprawie wyznaczenie 5 recenzentów i teksty 5 recenzji. Większość dyskutantów nie dotarła do tej dokumentacji, a szkoda, bo można by było pisać komentarze bardziej merytoryczne. Przeczytałem te recenzje i mogę stwierdzić, że trzy z nich są bardzo pozytywne dla kandydata (prof. Bańki z WSP im Korczaka w W-wie, Prof. Zachera z Akademii Leona Koźmińskiego w W-wie i prof. Manterysa z INP PAN), pozostałe dwie prof./prof. Króla i Wróbla z UW są bardziej krytyczne, ale wnioski końcowe są pozytywne. A więc na posiedzeniu Sekcji I CK (nauki humanistyczne i społeczne) rozpatrywano 5 pozytywnych recenzji i toczyła się, jak można sądzić, merytoryczna dyskusja. W jej wyniku członkowie Sekcji I głosowali nad wnioskiem i wynik był negatywny: 11 - 26. Sekcja I liczy 52 osoby (ich imienny wykaz znajdziemy pod linkiem: http://www.ck.gov.pl/articles/id/24.html).  Nie wiemy czy były jakieś głosy wstrzymujące. Warto dodać, że aby przegłosować wniosek potrzeba większości bezwzględnej, czyli na "tak" musi zagłosować 50% + 1 obecnych na sali. Głosy wstrzymujące "działają" negatywnie. Trzeba stwierdzić, że wynik głosowania jest zaskakujący. Gdyby 3 recenzje były pozytywne, a 2 negatywne, to negatywny wynik głosowania Sekcji I byłby zrozumiały i trudny do podważenia. A taki jaki był trudno zrozumieć. Decyzja jest teraz w "rękach" a raczej w głowach Prezydium CK, które musi zatwierdzić  wniosek Sekcji I. Nawet gdyby zatwierdziła go, to i tak Zybertowiczowi przysługuje prawo do odwołania się i wtedy prawdopodobnie powoła się nowych recenzentów 2-3 i "zabawa" zacznie się od początku. Zybertowicz dowcipnie skomentował wiadomość o wyniku głosowania w Sekcji I. "Chciałem być profesorem, zapuściłem nawet brodę, a tu masz". Brawo panie profesorze. 

Najbardziej skandaliczny komentarz zamieścił w mediach społecznościowych prof. Tadeusz Gadacz. Stwierdził na Facebooku, że "środowisko naukowe stanęło na wysokości zadania" i upupiło wniosek w sprawie profesury Zybertowicza. Potem ten post usunął. Być może zdał sobie sprawę z własnej głupoty, która popchnęła go do pisania podobnych bredni. Trochę późno  panie "filozofie". Jego post świadczył bowiem o tym, ze Sekcja I głosując nad wnioskiem w sprawie profesury Zybertowicza, kierowała się pozamerytorycznymi kryteriami i przejechała się po "pisiorze", który chciał zostać prof. belwederskim. Zybertowicz jest doradcą prezydenta Dudy, występuje często w TV i jest kojarzony z obozem władzy. A więc gadacze z Nowoczesnej zawrzasnęli "Hajda na Zybertowicza". Oczywiście zakładamy, że polska literatura romantyczna jest im znana. 

Trafnie o całej sprawie wypowiedział się prof. Dudek, stwierdzając, że choć nie podziela niektórych ocen polskiej transformacji które prezentuje Zybertowicz, wynik głosowania uważa za skandal. Cóż, mamy więc dwa stanowiska. Wracając do prof Gadacza, wypada przypomnieć, że zarzucono mu plagiat, chyba w 2010 czy 2011 roku i "wypatrzył" pewne "zapożyczenia" w Jego działach, znany filozof z UJ, bardzo wybitny, który na S24 pisał. Znam ten Jego tekst o tych "zapożyczeniach", jest dostępny w internecie. Sprawę chyba ostatecznie umorzono.

Całej sprawie poświęcił notkę Echo24, niezależny i rutynowany bloger (z biegłym angielskim), ale o Zybertowiczu tam mało, a więcej o niskim poziomie nauki polskiej. Znalazły się tam powtarzane po wielokroć argumenty, że UW i UJ znajdują się w czwartej czy piątej setce uniwersytetów na "liście szanghajskiej". Tak to prawda, ale bardzo łatwo przesunąć się o 100 lub nawet 150 miejsc wzwyż. Trzeba tylko zatrudnić "noblistów" i karmić brać studencką ich mądrościami. Proponuję powierzyć na UW wykłady z klimatologii "nobliście" z 2007 (pokojowa) Al 'owi Gore,byłemu wiceprezydentowi US, który jest kompletnym głupcem i szarlatanem. Historię literatury europejskiej wyłoży doskonale komik Dario Fo (1997, literatura), a na politologii świetnie będzie wykładał Wałęsa. Nasz noblista, może wziąć także wykłady na uczelni technicznej, wykładając o nowoczesnym wykorzystaniu okien w budynkach administracji państwowej. Ci trzej tytani nauki, zatrudnieni na UW spowodują, że uczelnia ta znajdzie się natychmiast w drugiej setce uniwersytetów na wspomnianej liście, a jak jeszcze Tusk zaprezentuje wykład o moralności w polityce, to może nawet w pierwszej. No i studenci będą mieli uciechę. 

O kondycji nauki polskiej należy rozmawiać, zwłaszcza, że "konstytucja" Gowina przewrotem kopernikańskim nie będzie. Być może w tej ważnej sprawie "środowisko stanie na wysokości zadania", ale to już w bardziej spokojnych czasach, a nie tuż przed wyborami.   



 

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo