17 obserwujących
252 notki
251k odsłon
  702   0

Schizofrenia w wymiarze sprawiedliwości.

Od jutra zaostrzone zostaną niektóre przepisy kodeksu drogowego. Łatwiej będzie stracić prawo jazdy, znacznie surowiej będzie karana jazda pod wpływem alkoholu.

Nie zamierzam tutaj wyrażać swojej opinii na ten temat. Bo nie o to w tym tekście chodzi, czy ta konkretna zmiana przepisów, jest dobra, czy nie. Ale mam w tej sprawie następującą wątpliwość:

Przez całe lata, o ile nie dekady, byłem karmiony bajeczkami, według których zaostrzanie kar nie jest skutecznym sposobem na odstraszanie przestępców.

Tym argumentem uzasadniano na przykład zniesienie kary śmierci.

Na wszelkie próby argumentowania, że dostęp do broni palnej dla uczciwego człowieka, będzie działał odstraszająco na bandytę (wszak bycie zastrzelonym przy próbie napadu, to całkiem dotkliwa kara...), opowiadano banialuki twierdząc, że wysokość kary, jakim zagrożone jest przestępstwo, nie wpływa na zmniejszenie ilość przestępstw tej kategorii.

 

To jak to jest, pytam się, jak to jest, że na kierowców samochodów i rowerów, zaostrzenie kar ma wpłynąć odstraszająco?   

 

Czym jedno różni się od drugiego?

 

Czyżby było tak, że te przestępstwa, które przypadkiem wiążą się z łupieniem obywateli z kasy, jak to ma miejsce - między innymi - w przypadku tej nowelizacji kodeksu mają - wyjątkowo - taką właśnie cechę, że wraz z wzrostem kar grożących za ich popełnienie, będzie ich mniej?

 

z poważaniem

Lech "Losek"  Mucha

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale