16 obserwujących
240 notek
234k odsłony
1431 odsłon

Ostatnia jesień grzybiarzy. Czy po wyborach będzie jeszcze można spacerować po lesie

Wykop Skomentuj115

447 

Redaktor Michalkiewicz, którego niezwykle cenię i bardzo lubię słuchać, wielokrotnie ostrzegał Polaków, przez roszczeniami dotyczącymi mienia bezspadkowego (bezdziedzicznego). Dziś już nikt chyba nie wątpi, że te roszczenia, kierowane w naszą stronę przez chciwych przedstawicieli przemysłu Holocaustu, są faktem. Według redaktora Michalkiewicza kwota, na którą chcą nas obrabować niektórzy Żydzi, to 300 000 000 000 (trzysta miliardów) dolarów. Według niektórych źródeł, żądania te mogą opiewać nawet na 700 miliardów dolarów. Nawet jeśli to „tylko” trzysta miliardów dolarów, kwota jest tak duża, że nie mamy szans na spłacenie tych roszczeń. O ile dobrze policzyłem, to nasze obecne rezerwy złota, wynoszące teoretycznie 228 ton, mają wartość około 11 miliardów dolarów. Dlaczego napisałem, że mamy to złoto teoretycznie? Dlatego, że spora jego część znajduje się poza Polską i nie wiadomo, czy da się je jeszcze w ogóle odzyskać.

Oczywiście politycy PiS, na czele z Jarosławem Kaczyńskim buńczucznie powtarzają, że roszczenia nie będą realizowane, że nie oddamy ani guzika, i tak dalej, i tak dalej... Nic nowego. Polacy słyszeli to z ust władz kilka razy w swej historii. Jednak biorąc pod uwagę to, że obecna ekipa rządowa wisi na pasku Ameryki, a wpływy lobby żydowskiego w najważniejszych sferach władzy i w ogóle życia w USA są nie do przecenienia, bardzo prawdopodobna wydaje się teza, głoszona przez redaktora Michalkiewicza, wedle której roszczenia zostaną zaspokojone nie „w guzikach”, tylko w naturze. A co jeszcze mamy? Co jeszcze może – w naszym imieniu – oddać Żydom nasza „dobra zmiana”? Oprócz złota, można będzie oddać na przykład lasy państwowe. A jeśli do tego dojdzie, to kto będzie najbardziej protestował? O tym za chwilę.

Król jest nagi.

O obecnej władzy, po czterech latach zasiadania na tronie, można bez zbytniej przesady powiedzieć, że: król jest nagi. No, może nie całkiem nagi. Ma skąpe majtki z napisem 500+ z jednej, i „wystarczy nie kraść” z drugiej strony… I tyle. Dlatego trzeba postawić sobie pytanie, czy na pewno powinniśmy oddać ponownie swój głos na „pozorną zmianę”?

Z braku argumentów rzeczowych, wspartych rzeczywistymi sukcesami obecnej władzy, jej zwolennicy posługują się demagogią. Ale te koronne ich argumenty:

1. Nie głosując na PiS, głosujesz na złodziei z poprzedniego układu,

2. Głosując na partie nie mające szans na zdobycie władzy (w innej wersji argument mówi o partiach nie mających szans na wejście do parlamentu) marnujesz swój głos,

3. Nie głosując na PiS powodujesz, że do władzy znów dojdą zdrajcy i złodzieje,

4. Najpierw należy dokończyć „dobrą zmianę”, a potem, jak już całkiem wykończymy obóz zdrady i zaprzaństwa, rozliczymy obóz obecnej władzy z wszelkich obietnic,

nie są warte funta kłaków!

Po kolei na nie odpowiadając, można powiedzieć, że nie głosując na PiS, po prostu nie-głosujemy-na-PiS. Nie głosując na PiS, ani nie głosując na PO, ani na PSL, nie marnujemy swego głosu. Oddajemy głos sprzeciwiający się duopolowi władzy, która – jak widać – wciąż hołduje zasadzie założycielskiej Trzeciej RP, która mówi: wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych. To nie my, niegłosujący na PiS sprawimy, że do władzy wróci Grzegorz Schetyna, albo, nie daj Boże, Donald Tusk. To partia prezesa Kaczyńskiego, a biorąc pod uwagę jej wodzowski charakter, to sam prezes Kaczyński, zwalczając zawzięcie każdą opozycję, szczególnie tę pojawiającą się po prawej stronie od PiS, (zwalczając – dodajmy – z zupełnym ignorowaniem nie tylko ducha, ale i litery demokracji) to on sam będzie winny temu, że ludzie Tuska wrócą do władzy. To nieuniknione. I wreszcie, odpowiadając na czwarty argument, żadna dobra zmiana nie zostanie dokończona, ani w drugiej, ani w entej kadencji, bo żadna „dobra zmiana”, w żadnej istotnej dla społeczeństwa dziedzinie nie została rozpoczęta! Znów kłania się wymieniona w tym akapicie założycielska zasada Trzeciej RP…

Daleki jestem od tego, by dyktować , a nawet wskazywać Wam, Szanowni Czytelnicy, na kogo głosować. Niech każdy głosuje na kogo mu sumienie podpowiada, chcę tylko pokazać, że jest więcej niż jeden wybór, a głos oddany na partię, co do której mamy przekonanie, że będzie lepsza od tych, co rządzą od trzydziestu lat, nie jest głosem zmarnowanym. Ktoś bardzo mądrze napisał, że w ciągu tych trzydziestu lat przy korycie władzy znajdowali się bez wyjątku beneficjenci poprzedniego systemu, a nigdy jeszcze nie dopuszczono nikogo z grupy poszkodowanych przez komunę. Czas to zmienić. Uważam również, że ,jakkolwiek udział w wyborach jest naszym patriotycznym obowiązkiem, to jednak jako wyborca mam prawo do wstrzymania się od głosu. Jeśli politycy PO mogli w sejmie wstrzymać się od głosu gdy głosowano ustawę utrudniającą grabież Polski (chodzi o tzw. ustawę anty-447, zgłoszoną przez posła Rzymkowskiego, zanim jeszcze przeszedł na stronę „pozornej zmiany”) to i obywatel może się od głosu wstrzymać. Na przykład poprzez oddanie nieważnego głosu. Czy to jest zagranie niedemokratyczne? Myślę, że nie. Uważam, że jeśli wyborca nie może z czystym sumieniem poprzeć nikogo, może z czystym sumieniem skreślić wszystkich.

Wykop Skomentuj115
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka