Obejrzałem dystrybuowany przez "Gazetę Polską" film o procesie Jarosława Rymkiewicza. Na temat hańbiącej sprawy sądowej i równie hańbiącego polskie sądownictwo wyroku napisali już ludzie mądrzejsi ode mnie.
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na wyrafinowaną perfidię uzasadnienia oddalenia apelacji, złożonej przez Poetę. Powiedziano w nim, że uważa się za niesłuszne nazwanie Adama Michnika ideowym dzieckiem KPP, bowiem Michnik był uczestnikiem zmian ustroju Polski i doprowadził do sytuacji, w której "możemyswobodnie prowadzić dyskusje i perory (sic!) bez strachu, że ktokolwiek będzie ukarany".
O ile mi wiadomo, sądy w Polsce wydają wyroki w imieniu Rzeczpospolitej, a więc ogółu obywateli. Jeśli więc pani sędzia mówi "my możemy", ma na myśli ten właśnie ogół. Wnioskuję stąd, że Jarosław Rymkiewicz do polskich obywateli się nie zalicza, bowiem ten sam sąd skazuje go na karę za swobodną dyskusję. Czyżby więc tym samym wyrokiem stracił obywatelstwo?!
Na koniec kilka słów do Jej Elokwencji Pani Sędziny oraz strony powodowej procesu. Cytuję za noblistą:
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)