0 obserwujących
71 notek
35k odsłon
  529   0

Pójdę w Marszu 11.11.11, tym legalnym

Gdybym miała jakieś wątpliwości, to rozwiał mi je jakiś ojciec założyciel (nazwiska nie pamiętam) "porozumienia 11.11", które to porozumienie ma blokować Marsz Niepodległości.

Pytanie Strzyczkowskiego w programie "Za a nawet przeciw" dotyczyło umięjętności wspólnego świętowania.

Wypowiedział się w audycji jeden z przedstawicieli ONR, a po nim ten wspomniany własnie porozumiewaciciel 11.11, który zapewniał o swojej otwartości i tolerancji, po czym oświadczył, ze z czymś takim jak przedstawiciel ONR nie dyskutuje, oraz marzy o tym, żeby w mediach zabronione było dopuszczanie takich do głosu.

Ot, tolerancyjna i otwarta lewica w pigułce. Kłamstwo goni kłamstwo. Słuchając takich obmierzłych wywodów lewackich, człowiekowi robi się nieprzyjemnie, jakby go ktoś w jakiejś mokrej i zimnej celi zamknął i owinął w wilgotne łachmany.

No, ale nie ma tego złego. Zostałam ostatecznie przekonana do tego, by i w tym roku ruszyć tyłek po południu w piątek i pójść w Marszu. Nie zabieram ze sobą żadnych narzedzi, butelek, kamieni, tak jak nie zabierałam w ubiegłym roku. Lubię po prostu czuć wyjątkowość tego dnia, lubię zadumę nad polskością, nad naszą historią. Oczywiście na Marszu Niepodległosci taka zaduma jest niemożliwa, a uniemożliwiają ją właśnie lewackie bojówki.

Czy potrafimy wspólnie świętować? Pyta Kuba Strzeczkowski w "trójce". A pownniśmy umieć wspólnie świętować? Przecież w Polsce jest tylu różnych ludzi, tyle różnych środowisk, poglądów, historii, doświadczeń. cała feeria barw. Dlaczego ktoś chce wrzucać wszystkich do jednego wora? Dlaczego mielibyśmy wszyscy razem świętować? Niech każdy swiętuje tak jak lubi, innym nie przeszkadza, tylko pozwala sie im cieszyć.

Na sylwestra zazwyczaj chodzimy w miejsca, które lubimy i z ludźmi, których lubimy. Boże Narodzenie również staramy się spędzać z tymi, których uważamy za bliskich i przyjaciół.

Dlaczego inaczej miałby być ze świętowaniem Niepodległości?

 

Co najśmieszniejsze, inicjatywa Krytyki Poloitycznej, odwołująca się do - jakżeby inaczej - otwartości i tolerancji, organizująca festyn "kolorowa niepodległa" odmawia prawa do świętowania innym, tym, kórych "nie lubi".

Wiele słyszałam już o Marszu Niepodległości, ale nnie słyszałam, by ktoś zabraniał tym "kolorowym" czegokolwiek, lub chciał blokować ich festyn.

Tym się właśnie różni prawica od lewicy - podejsciem do rzeczywistości i szacunkiem do prawdy. Dlatego wybieram prawicę, bo nie lubię kłamstwa.

 

 

 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale