Maksymilian
Po pierwsze, BÓG. Po drugie - Ojczyzna.
10 obserwujących
87 notek
57k odsłon
200 odsłon

O wczorajszym wystąpieniu prezydenta Dudy. Ku refleksji

Wykop Skomentuj4


Dla mnie Polakiem jest ten, kto ma Polskę w sercu – to jest dla mnie najważniejsze kryterium – mówił prezydent RP Andrzej Duda w trakcie zaprzysiężenia nowego składu Sejmu. Ciekaw jestem co prezydent miał na myśli wypowiadając wczoraj te i inne słowa. 


Ale, proszę Państwa, mamy również wiele różnych wyznań w Polsce. Są ludzie, którzy deklarują się jako katolicy, jako wyznawcy prawosławia, protestanci, ewangelicy, są bardzo różne religie dzisiaj. Wróciła także do Polski religia mojżeszowa. Co jest jednak ważne? Otóż chcę Państwu przypomnieć czasy, kiedy ta wielość religijna w Polsce była jeszcze silniejsza niż dzisiaj, kiedy mówiło się, że Polska jest w ogóle państwem wielonarodowym. Ja na kwestię narodowości patrzę w sposób specyficzny. Dla mnie Polakiem jest ten, kto ma Polskę w sercu – to jest dla mnie najważniejsze kryterium – mówił Duda. 


Rzeczywiście postrzeganie prezydenta jest specyficzne. Czasy Rzeczypospolitej należą do historii, a ta nie była dla nas łaskawa. Jedną z głównych przyczyn naszych tragedii narodowych jest owa wychwalana wielość religijna. Otóż wyznawcy prawosławia skłaniali się ku Moskalom, protestanci ku Sasom. Czy Żydzi byli bierni? Panie prezydencie!? W specyficznym rozumowaniu pana Dudy zapewne tak. Być może w jego mniemaniu stali się ofiarą na polskiej ziemi, skoro religia mojżeszowa „wyparowała”, aby powrócić w dogodnym czasie. Najważniejsze, że aby być Polakiem, należy mieć Polskę w sercu. Tylko czym jest Polska? Jak postrzega ją Polak, jak Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec, żyd, Ormianin, Mongoł/Tatar? Jak kształtuje swoje serce każdy z nich?

  

Jeżeli ktoś mnie pyta o kwestię narodowości, jeżeli ktoś ma co do tego wątpliwości, zawsze mówię: idź na cmentarz. Idź na cmentarz żołnierzy poległych w 1920 roku w obronie Rzeczypospolitej przed bolszewicką nawałą, idź na cmentarz żołnierzy poległych w 1939 roku, na cmentarz poległych w Powstaniu Warszawskim, na każdy inny cmentarz tych, którzy stawali w obronie ojczyzny, tamtej II Rzeczypospolitej przede wszystkim. Zobaczysz na tych grobach najprzeróżniejsze znaki: polskich żydów, polskich katolików, polskich tatarów, wyznawców religii muzułmańskiej – wszyscy oni walczyli za Polskę, bardzo często na ochotnika, bo ją mieli w sercu, byli Polakami, chociaż mieli różne pochodzenie – kontynuował prezydent.


A więc już wiem! Udając się na cmentarz znajdę odpowiedź na postawione pytanie. Przede wszystkim znajdę macewy walecznych polskich żydów, których było, jest i będzie najwięcej w Polsce. Po nich zapewne odnajdę gdzieniegdzie mogiły polskich katolików, zaś tuż obok pochowanych wyznawców proroka. Oczywiście wszyscy mieli w sercu Polskę. Żydzi walczyli za katolików i muzułmanów. Z kolei muzułmanie przelewali krew za żydów i katolików...


Szanowni Państwo, mówiłem już te słowa, ale powtórzę je jeszcze raz: Pan Prezydent Lech Kaczyński – mój Prezydent, u którego byłem kiedyś ministrem, co uważam za wielki zaszczyt w swoim życiu – powiedział, że podstawą patriotyzmu w odróżnieniu od nacjonalizmu i innych postaw jest miłość, miłość do Ojczyzny, ale także do drugiego człowieka, do współobywatela. Niech ona Proszę Państwa będzie tym elementem podstawowym przed wszystkim, przed wszystkim także co się dzieje i o czym się mówi w tej Izbie – wychwalał Duda. 


Prezydent prezydenta zaszczepił w nim postawę miłości. Skutecznie. Przede wszystkim do walki z antysemityzmem i nacjonalizmem polskim, a przede wszystkim wiernopoddańczą miłość wobec „wybranych”. Skutecznie kontynuuje on hucpę w gmachu izby niższej paląc świece chanukowe i pozwalając na sprawowanie innych magicznych, bezbożnych rytuałów godzących w pierwsze przykazanie Dekalogu. O ile Lech bezprawnie reaktywował lożę masońską B'Nai'Brith, o tyle Andrzej stoi na straży, aby wolnomularstwo mogło sprawnie burzyć porządek naszego Narodu. Polskiego. Katolickiego. Przepraszam! Już sprostuję – to znaczy, aby mogło z powodzeniem krzewić miłość, miłość do Ojczyzny, ale także do drugiego człowieka, do współobywatela. Tak! Niechaj to będzie naszą społeczną, obywatelską POdstawą! Nie Kościół Apostolski i, nie daj Boże, Jezus Chrystus i Ewangelia... Czyż nie będzie łatwiej wprowadzić Deklarację praw człowieka i obywatela?


I może warto właśnie dzisiaj przypomnieć słowa sprzed dwudziestu lat, które zostały wypowiedziane przez człowieka absolutnie nietuzinkowego, jak wielu mówi – a ja jestem przekonany – największego Polaka w dziejach, przez Ojca Świętego Jana Pawła II tu właśnie, w tej izbie, w obecności także i senatorów, a więc wszystkich ówczesnych polskich parlamentarzystów 11 czerwca 1999 roku. Patrzył wtedy na nas w dziesięć lat po tym, kiedy były pierwsze półwolne jeszcze wybory do Sejmu, ale które głosami naszych rodaków wyprowadziły nas z poprzedniego ustroju i wprowadziły nas do rzeczywiście wolnej, suwerennej, niepodległej Polski. A powiedział wtedy już po dziesięciu latach, mając pewność, że ten parlament, do którego mówi, jest parlamentem wybieranym w wolnych, rzeczywiście suwerennych, sprawiedliwych i uczciwych wyborach i że to jest reprezentacja polskiego narodu. Powiedział tak: „Miejsce, w którym się znajdujemy, skłania do głębokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem z daru z odzyskanej wolności oraz nad potrzebą współpracy na rzecz dobra wspólnego – bełkotał prezydent wszystkich Polaków. 

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka