4 obserwujących
217 notek
336k odsłon
  4661   0

Ilu nas było i jak liczyliśmy głosy jako sekretarze obrad sejmu

Część polityków PO i .N oraz część mediów próbuje „kręcić” kuriozalną aferę - tym razem rzekomo chodzi o to, że sekretarzy podczas posiedzenia sejmu w Sali Kolumnowej nie było tylu ilu mówiono. Padają w związku z tym zarzuty o bałagan i mnożą się kłamstwa o fałszerstwach. Wyjaśniam jak było.

1. Marszałek Marek Kuchciński powołał 12 sekretarzy. Dziesięciu z nich (P. Babiarz, E. Borowska, M. Duszek, M. Golińska, K. Kubów, D. Milewski, P. Olszówka, Ł. Schreiber, A. Soboń, K. Jarubas) zostało wyznaczonych do liczenia głosów w odpowiednich sektorach na sali. Dwójka (A. Borowiec i S. Tułajew) była w komisji skrutacyjnej i zajęła miejsca przy stole prezydialnym.

2. W związku z tym, że posłowie E. Borowska (K’15) i K. Jarubas (PSL) nie zgłosili się do pracy i nie byli obecni wówczas podczas posiedzenia sejmu, sektory zostały powiększone w ten sposób, by głosy liczyło pozostałych ośmiu sekretarzy. To samo de facto powiedział dziś Premier Jarosław Kaczyński, który stwierdził, iż „wyznaczono innych”; innych do policzenia za nich głosów.

3. Prawdą jest więc zarówno informacja, że dziesięciu sekretarzy liczyło głosy jak i ośmiu - ośmiu w wyznaczonych sektorach, a dodatkowa dwójka jako komisja skrutacyjna.

4. Próbuje się manipulować tym, że Marszałek Kuchciński w pewnym momencie poprosił sekretarza sektora drugiego, imiennie nieobecną Panią Poseł E. Borowską o protokół. W istocie jak rozumiem brakowało wyników z drugiego sektora, za który odpowiadał kto inny po korekcie.

5. Brak podania informacji do protokołu po korekcie sektorów, to już jakiś kompletna bzdura. Była to sprawa techniczna.

6. Gdyby faktycznie w dwóch sektorach nikt nie liczył głosów, to przecież znaczyłoby, że posłów pozostawało znacznie więcej na sali, a to jest w sposób oczywisty niemożliwe; chociaż na naszą korzyść.

7. Jakiś geniusz z wyborczej uznał, że posłowie-sekretarze nie byli sami pewni kogo liczyli. W jednej z rozmów w tym tygodniu przyznałem, że o ile pamiętam w każdym głosowaniu brało udział pomiędzy 35 a 37 posłów w moim sektorze. Skąd ta różnica? Otóż stąd, że poseł może się choćby przesiąść, albo wyjsć do toalety i nie brać udziału w jednym głosowaniu. Głosowań było chyba kilkanaście, a nie jedno. Takie rzeczy dzieją się stale i w większej skali także na sali plenarnej. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ani sensacyjnego.

Opozycja zarzuciła już argumentację o braku kworum, więc teraz podgrzewa temat sekretarzy sejmu. Ile jeszcze bzdur mogą wymyślić, by próbować sprawić wrażenie, że coś było nie tak?

PS Według sondażu TNS dla PR raptem 26% Polaków popiera okupację sali plenarnej przez opozycję. Przeciwnego zdania jest 47%. Refleksji jednak nie ma. Będą za to marsze w Wigilię i Boże Narodzenie. Smutne :/

PS2 Na otrzeźwienie dla nich sondaż TVN, gdzie PiS zyskuje 5 procent. Pomoże?

Lubię to! Skomentuj223 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka