Screen
Screen
Łukasz Mróz Łukasz Mróz
445
BLOG

Baracku Obamo, nie czas na łzy!

Łukasz Mróz Łukasz Mróz Polityka Obserwuj notkę 2

Barack Obama po raz kolejny w ciągu niespełna tygodnia wzruszył się na tyle, że musiał wycierać z twarzy łzy. Czy to zamierzony zabieg polityczny, PR-owska wpadka, czy może zwyczajne emocje?

Powiem krótko – nie wiem. O ile jednak Obama, przemawiający na zakończenie kampanii podczas wiecu w Iowa i mobilizujący wyborców do oddania na niego głosu, mógł sobie pozwolić na uleganie takim emocjom, a swoje łzy wzruszenia przekuć w realne głosy, to już po wygranych wyborach płakać zwyczajnie mu nie wypada. Dlaczego? Bo mamy ciężkie czasy. Bo gospodarce nadal daleko do ustabilizowania. Bo kryzys czyha za drzwiami nie tylko każdego Amerykanina, ale również za drzwiami każdego Europejczyka. Nie tylko więc Stany Zjednoczone – niezależnie od sympatii politycznych – kibicują Obamie, ale również kibicuje mu Europa! Cel wszyscy mają jeden – uporać się z tym cholernym kryzysem. Nie wiem zatem, co sobie myśli osoba, która ogląda film zamieszczony przeze mnie niżej, na którym Barack Obama, dziękując kampanijnym pracownikom i wolontariuszom w siedzibie sztabu w Chicago, po raz kolejny publicznie się rozpłakał.

Oczywiście fajnie jest mieć ludzkiego i wrażliwego prezydenta, ale jestem pewien, że nie łez oczekują od prezydenta Obamy wyborcy, tylko ciężkiej pracy każdego dnia, w której my możemy, a nawet powinniśmy mu kibicować. Baracku Obamo, do roboty zatem! Nie czas na łzy! ;)

Bloger. Uzależniony od polityki, muzyki i Twittera. Niepoprawny fan Metalliki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka