Teczuszka Stańczyka
Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć.
500 obserwujących
715 notek
4069k odsłon
  4737   12

Nie wolno się przyzwyczajać!

Jeśli ulegniemy namowom, żebyśmy się przyzwyczaili, że jest nam znacznie gorzej, politycy zostaną rozgrzeszeni i zwolnieni od presji, aby wycofywać się z błędnej polityki. Mamy prawo domagać się zachowania dorobku gospodarczego III RP. Nie da się wszystkiego zwalić na Putina.

Mamy za sobą dwa pełne lata nienormalności spowodowanej covidem. Weszliśmy w trzeci rok, spowodowany wojną. To wszystko nie oznacza, że mamy się przyzwyczaić do tego, co w tym okresie narosło, a co nie jest normalne. Na przykład do urządzania nam życia rozporządzeniami, do łamania prawa, do rozdawania pieniędzy przez władzę, próbującą w ten sposób zniwelować skutki własnych błędów, do policji robiącej brutalne naloty na otwarte zgodnie z prawem lokale albo lejącej pałami jak popadnie przypadkowe osoby podczas legalnych zgromadzeń. Na pewno nie wolno nam się teraz przyzwyczajać do znaczącego spadku poziomu życia.

W strategii naciskania na przyzwyczajenie się ważne jest, aby zmiana nie była skokowa. Taką ludzie jednak łatwiej zauważą. Zapamiętają moment, kiedy nastąpiła. Będą mieli tę cezurę w pamięci względnie długo. Wszystko musi się dziać wedle zasady gotowania żaby, tak aby nie wyskoczyła z garnka, czyli stopniowo. Patrząc na ewolucję cen paliwa w ostatnich tygodniach, której nijak – mimo wysiłków nadwornych ekspertów, sponsorowanych przez Orlen – nie daje się wyjaśnić cenami ropy w połączeniu z kursem złotego, można mieć podejrzenie, że państwowy moloch zastosował taką właśnie taktykę. I to samo dzieje się już, gdy idzie o inne kwestie ekonomiczne. A pamiętać trzeba, że w gospodarce nic nie wydarza się natychmiast – skutki ekonomiczne zjawisk, które zachodzą teraz, odczujemy najwcześniej za kilka miesięcy.

Polacy bardzo ciężko zapracowali sobie przez 33 lata trwania IV RP na przecież wciąż jedynie względny dobrobyt. Teraz mówi się nam, że mamy się z tym dobrobytem pożegnać, nie wiadomo, na jak długo i czy w ogóle uda nam się do wcześniejszego poziomu powrócić – bo wojna. To obłudna argumentacja. Wojna, owszem, odpowiada za część negatywnych zjawisk. Ale tylko część. Jej zły wpływ nałożył się na mnóstwo zjawisk (wielokrotnie przeze mnie opisywanych), wywołanych polityką obecnego rządu.

Dlatego właśnie przyzwyczajać się nie wolno. Mamy prawo domagać się, żeby władza zaczęła dbać o nasz poziom życia i przestała się tłumaczyć Putinem. To nie Putin wymyślił 14. emeryturę, nie on kazał zamykać gospodarkę z powodu covidu, wymyślać Polski Ład, ani nie Putin terroryzował Radę Polityki Pieniężnej, żeby nie podnosiła stóp procentowych przez tak długi czas. Nie on wreszcie nakazał Orlenowi pompować swoje zyski w czasie najtrudniejszych dla polskiej gospodarki i Polaków. Nawet nie on kazał nam grać prymusa rezygnacji z wszystkich trzech rodzajów rosyjskich surowców.


Lubię to! Skomentuj187 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka