455 obserwujących
693 notki
3915k odsłon
1259 odsłon

Pytań nie ubywa

Wykop Skomentuj456

Ponieważ sytuacja zmienia się cały czas, chciałbym sięgnąć po listę pytań, jakie postawiłem trochę ponad tydzień po katastrofie prezydenckiego samolotu i przyjrzeć się, które doczekały się odpowiedzi, które doczekały się jej tylko częściowo, a które pozostają aktualne.

Spośród hipotez, wyjaśniających katastrofę, żadna nie została zweryfikowana negatywnie ani pozytywnie, wszystkie zatem pozostają w mocy – i te, zakładające zbieg nieszczęśliwych wypadków, i te, zakładające celowe działania, a także kombinacje różnych przyczyn i pośrednie poziomy (np. hipoteza o celowym utrudnianiu lądowania, ale bez zamiaru doprowadzenia do rozbicia się maszyny).

Na które z postawionych przeze mnie pytań znamy dzisiaj odpowiedź?

·        Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z niską podstawą chmur? Dzisiaj wydaje się bezsporne, że mieliśmy do czynienia z mgłą, co potwierdza wielu świadków, w tym ludzie z Kancelarii Prezydenta, którzy czekali na tupolewa na płycie lotniska.

 

Na jakie pytania potrafimy odpowiedzieć częściowo?

·        Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie? Tu mamy już trochę informacji. Wiemy – ale oczywiście znów z mediów, nie od prokuratorów lub rządu – że system ostrzegania przed zbliżeniem do ziemi zadziałał. Nie jest nadal jasne dlaczego piloci go ignorowali. W tej kwestii pojawiają się dwa wyjaśnienia. Jedno – że taka była praktyka, bo przecież lądowanie jest zbliżeniem się do ziemi. Drugie – że owszem, praktyka była, ale polegała na wyłączaniu ostrzeżenia, czyli sygnał w ogóle nie powinien był się odezwać.

·        Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy? Jak szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków maszyny? Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona rosyjska na miejscu? Na te pytania starał się odpowiedzieć rzecznik rządu Paweł Graś. Poinformował, że przedstawiciele ABW, SKW i ŻW byli na miejscu kilka godzin po katastrofie i zabezpieczali jej miejsce. To dobra wiadomość, ale nadal nie wiemy, dlaczego polskie władze nie poprosiły Rosjan o wstrzymanie się do tego czasu z jakimikolwiek działaniami w miejscu katastrofy. Było to jak najbardziej możliwe, ponieważ akcji ratunkowej nie było, a wrak nie groził wybuchem. Pozostaje zatem kilka godzin od katastrofy do przybycia polskich funkcjonariuszy, podczas których można było wyzbierać sprzęt elektroniczny.

·        Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok? Dziś wiemy, że sekcje zwłok były, tyle że przeprowadzili je Rosjanie, nie informując o tym zresztą rodzin ofiar. Wyników sekcji oczywiście nie znamy.

·        Jakie są wnioski z analizy słynnego filmu z miejsca katastrofy? Jedyną informacją, jaką otrzymaliśmy na jego temat jest, że – według naszych służb – jakość filmu jest zbyt niska, aby wypowiedzieć się definitywnie na temat jego zawartości. Według moich informacji słyszalne w tle polskie głosy należą na 95 proc. do Polaków z ambasadorem Bahrem na czele, którzy bardzo szybko znaleźli się na miejscu (byli tam też pracownicy KPRP i oficerowie BOR), jadąc samochodem z miejsca oczekiwania przy pasie startowym na jego koniec, a więc na skraj lasu, w którym roztrzaskał się samolot. Moim zdaniem w filmie tym nie ma żadnej sensacji ani tajemnicy, choć jest faktycznie poruszający.

·        Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami? Czy hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji? Dlaczego skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy? Według słów przedstawicieli prokuratury i rządu, Polacy sprawowali kontrolę nad skrzynkami przez cały czas przed ich otwarciem. Nie oznacza to jednak, że mieli nad nimi nieustającą kontrolę od momentu znalezienia na ziemi obok lotniska. Nadal jestem zdania, że przywłaszczenie sobie przez Rosjan – bo trudno to inaczej określić – czarnych skrzynek z polskiego samolotu jest jednym z najbardziej skandalicznych elementów śledztwa.

·        Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu? Czy mieli możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się, czy w pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek podejrzanego (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś niezwykłą aktywność itp.)? Prokuratura twierdzi, że przesłuchała już najważniejszych świadków. Nie mamy jednak wiadomości, czy byli wśród nich okoliczni mieszkańcy lub autor wspomnianego filmiku, dotarcie do którego wydaje się z punktu widzenia metodologii śledztwa oczywiste.

·        Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w której mgła pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie zmienionych warunkach? Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze lądowania jaka z dziennikarzami), a następnie ulegają rozproszeniu. Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła. Nie ma ostatecznej odpowiedzi na te pytania. Z jednej strony zetknąłem się z informacjami, że w tamtym rejonie nagle wstające w czasie dnia mgły się zdarzają. Z drugiej – według moich informacji polscy lotnicy ze specpułku uznają właśnie ową mgłę za stosunkowo dziwną okoliczność.

Wykop Skomentuj456
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale