Dzień przed powstaniem/odnowieniem nowej/starej koalicji trafiłem w komputerze na MP3 ze starą piosenką T-Love:
Popatrz na wspaniałe autostrady [tu stanął mi przed oczami Jarosław Kaczyński, otwierający z groteskową pompą 100-kilometrowy odcinek A2],
Na drogi, na których nie znajdziesz wybojów,
Rosną nowe bloki [gdzie 3 miliony mieszkań?] i nie ma wypadków,
W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko [nieporadny minister Religa, bezskutecznie usiłujący zatrzymać w kraju wyjeżdżających lekarzy].
Mamy ekstra rząd [co prawda, to prawda] i super prezydenta [oj, tak!],
Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy [absolutnie bez wyjątku],
Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość,
Za rękę poprowadzą mnie do Europy.
Jest super, jest super, więc o co ci chodzi? - zapytał Muniek Staszczyk.
Niesamowite, jak niektóre piosenki nie tylko się nie starzeją, ale nawet nabierają nowego sensu, znaczenia i aktualności.
O co mi chodzi? O to, żeby kiedyś jakiś minister w Polsce wyleciał z rządu, tak jak niedawno w Szwecji, za niepłacenie abonamentu RTV albo inną równie banalną sprawę. I żeby to była największa nasza afera roku. Wiem, marzenie ściętej głowy. Ale na otwarcie uroczyście deklaruję, że nie przyznam, że jest super, dopóki to się nie stanie standardem. Choćby i trwało to kilka dekad. I nikt mnie nie przekona, że warto poświęcić standardy, żeby wypatroszyć szafę Lesiaka. Nawet jeżeli uważam, że wypatroszyć się ją powinno. Ale jakim kosztem? Ktoś tu chyba zapomniał, że cel nie uświęca środków.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)