Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
74
BLOG

Za czy przeciw

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 9

Już dwukrotnie pod moimi wpisami pojawiło się pytanie Walczącego Opozycjonisty, czy jestem za czy przeciw PiS. Ubawił mnie szczególnie drugi z tych komentarzy, w którym wyraźnie już zniecierpliwiony W.O. nalega z niepokojem: „To w końcu Łukasz Warzecha jest ZA PiS czy PRZECIW? Prosimy jasno określić swoje pozycje. Jest Pan trochę podejrzany, bo za ciepło pisze Pan o Kaczyńskich”.

Mam wielką ochotę niczego nie wyjaśniać, bo jeśli ktoś ma rewolucyjną potrzebę posegregowania ludzi wg takiego kryterium, jest w pełni zasadne, żeby się trochę pomęczył. Ale uznałem, że zbyt wiele osób odczuwa potrzebę podobną, ja zaś odczuwam z tego powodu zbyt duży dyskomfort, żeby tę sprawę zostawić.

Drogi Panie Walczący Opozycjonisto! Za czy przeciw to trzeba było być w czasach rewlucji bolszewickiej, w czasie wojny w 1939 czy na pierwszej linii w Powstaniu Warszawskim. W innych okolicznościach takie stawianie sprawy kończyło się katastrofą, jak w przypadku kampanii sentora McCarthy’ego.

Śmiem twierdzić, że wbrew lamentom w każdym numerze „Przeglądu”, że nadchodzi czas kaczej dyktatury i lada chwila stłamszona zostanie wolna myśl, wolność w łóżku i każda inna, pora więc w zasadzie porwać za broń, nie uważam, by obecna sytuacja była wojenno-rewolucyjna, więc nie widzę potrzeby, aby się w jakiś sposób „deklarować”, czego Pan ode mnie żąda.

Zmuszanie dzisiaj kogokolwiek myślącego, żeby był „za czy przeciw PiS” to po prostu intelektualna bandyterka. Równie dobrze mógłby mnie Pan spytać, czy jestem za trzymaniem psów czy przeciw albo czy lubię mięso czy nie. Ale jakie? Wołowinę, wieprzowinę, może nawet koninę? A może kaczkę czy kurczaka? Gotowane? Smażone? A jeśli stek, to jaki – słabo, średnio czy mocno? A może pieczone? W jakim sosie?

Przekładając to na konkret Pańskiego pytania: Czy pasują mi poglądy gospodarcze Kaczorów? Które konkretnie? Czy zgadzam się z ich diagnozą w sprawie służb? Z całą czy częściowo? A z praktycznymi konsekwencjami, jakie z tej diagnozy wyciągnęli? A z kształtem ustawy lustracyjnej? Czy podoba mi się, jak sobie dobrali współpracowników? I których konkretnie? Czy odpowiadają mi ministrowie? Którzy? Gosiewski czy Sikorski? Polaczek czy Ziobro? Czy podoba mi się, jak PiS konstruuje większość? Itd., itd. Panie W.O., na każde z tych pytań trzeba odpowiadać osobno. Proszę czytać dalej mój blog, to się Pan przekona. A jeśli ma Pan potrzebę prostej odpowiedzi, to niech Pan raczej sięgnie po jakiegoś „Szczerbca” czy inne „Nigdy więcej”.

Poza tym taką już mam naturę, że gdy jestem w towarzystwie tych, co są bezkrytycznie ZA, będę argumentował przeciw – i odwrotnie.

Mam znajomych z dobrej, konserwatywnej inteligencji, którzy są zaprzysięgłymi wrogami PiS-u. Rozumiem doskonale, że można partii rzdzącej nie lubić. Nie mogę się jednak zgodzić, gdy o PiS-owcach mówią „głupki” i „kretyni”. Tacy w PiS oczywiście też są. Podobnie jak w PO, SLD i gdziekolwiek indziej. Natomiast, choćby się było nie wiem jak sfrustrowanym, szanując własną inteligencję nie powinno się tak nazywać ani Kaczyńskich, ani Ziobry, ani Dorna, którzy bez najmniejszej wątpliwości głupkami nie są. To jest stawianie się w jednym rzędzie z tłumkiem polieznych idiotow, pokrzykujących pod MEN-em „Raz, dwa, trzy, cztery, odejdź Giertych do cholery!”. Giertych to zresztą dobry przykład: generalnie postać co najmniej wątpliwa, a kilka dobrych pomysłów miał. Oczywiście zwalczanych zaciekle przez Dywizje Politycznej Poprawności.

Więc z jednej strony będą ci, co są bez wyjątku i przebaczenia PRZECIW tak bardzo, że choćby i Kaczorom udało się coś ewidentnie dobrego, i tak tego nie przyznają. Z drugiej będą bezkrytyczni entuzjaści – oni są ZA. Ot, choćby mój sąsiad ze stron opinii „Faktu” Maciej Rybiński, w kolejnych felietonach wspinający się na wyżyny stylistyczno-dialektycznej ekwilibrystki, byle wykazać znowu, że PiS jedyną nasza nadzieją jest i basta.

Panie Walczący Opozycjonisto, ja odmawiam zaciągnięcia się do tej lub tamtej grupy, bo rewolucjom jestem z zasady przeciwny, więc i odmawiam poddania się rewolucyjnemu drylowi.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka