Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
78
BLOG

Więzienie się sprawdza

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 7

Blogujący sąsiad Darek Rosiak stawia celne pytania w sprawie samobójstwa 14-latki z Gdańska. Ja natomiast wyborażam już sobie, jak za chwilę będzie wyglądała dyskusja o tym przypadku. I nie mam wątpliwości, jakie w niej zajmuję stanowisko.

Dla szkolnych liberałów samobójstwo niemal zgwałconej dziewczyny to prawdziwe nieszczęście, bo im brutalniejsze działania szkolnej hołoty, tym trudniej im przekonać ludzi do swoich racji. A te racje znam na pamięć; zresztą wygłasza je na ogół kilka tych samych osób, z których zapadł mi w pamięć zwłaszcza dyrektor jakiejś warszawskiej szkoły dla trudnej młodzieży o wyglądzie podstarzałego hippisa. Racje te brzmią: nie można izolować, właściwie nie można karać, trzeba się z troską pochylić, trzeba zintegrować, trzeba zadbać, bo inaczej wychowa się jeszcze większych złoczyńców itd., itd. Te wypowiedzi mają tę samą dokładnie cechę co wypowiedzi przedstacieli zollopodobnych abolicjonistów: że koncentrują się na sprawcach, a nie na ofiarach. Dają fory nie tym, co trzymają się norm, ale tym, co je łamią.

W Gdańsku ciała dali oczywiście nauczyciele i za grosz nie wierzę ich tłumaczeniom, że nie zauważyli nic niepokojącego. A jeśli faktycznie by tak było, to z nauczania powinni się przerzucić na pracę w magazynie płyt wiórowych. Gdyby ciała nie dali, bandyci – bo trudno inaczej ich nazwać i wiek nie ma tu znaczenia – którzy doprowadzili dziewczynę do samobójstwa już dawno nie powinni się uczyć razem z normalnymi dziećmi.

W przeciwieństwie do wielu edukacyjnych liberałów, mnie wizja specjalnych szkół z wojskowym drylem nie wydaje się przerażająca. Cudów one oczywiście nie sprawią, ale z całą pewnością nie będą mniej skuteczne wychowawczo niż luzackie szkoły pod kierownictwem podstarzałych hippisów.

I będą miały jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę. Jeden z byłych ministrów spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii i zarazem były szef Torysów Michael Howard, atakowany przez laburzystów za swoją ostrą politykę karną, powiedział zdanie proste i prawdziwe: „Prison works” – „więzienie się sprawdza”, ponieważ ten, kto w nim siedzi nie może w tym czasię zagrozić innym, spokojnym ludziom. Ta sama zasada obowiązuje tutaj.

Nie mam dzieci w wieku szkolnym, ale gdybym miał, uznawałbym, że mam pełne prawo żądać dla nich w szkole spokoju, bezpieczeństwa i odpowiednich warunków nauki. To nie moje dziecko miałoby cierpieć w imię „integracji trudnej młodzieży”. To „trudna młodzież” (często po prostu młodociane bandziorki) powinna się znaleźć w innym miejscu. Jeśli trzeba – w zamknięciu i izolacji. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby w imię pedagogicznych eksperymentów grupy nawiedzonych progresistowskich pedagogów porządne, normalne dzieci miały przechodzić gehennę.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka